• Kasia · 24.11.2008 20:10:05
  • Czesc wszystkim. Nie moge sie oprzec, zeby nie napisać. Pozdrowionka dla Docenta, Dorotki, Agatki i Moniczki. Pracowałam w Dimarze do lutego na rekrutacji - w sumie trzy miesiace. Ludzie ktorych poznałam byli świetni bez wyjątku, telemelki się starały jak mogły żeby wyrabiać normę, niestety nie raz byłam świadkiem jak ktoś odchodził z firmy przez Jaśka. Współczuję wszyskim których upokorzył. Ja nigdy przez niego nei pakałam, po prostu nie dałam się wyprowadzić z równowagi, bo byłam w ciązy i mój synek był ważniejszy. Odeszłam bo Jasiek chcial zebym obrabiala 2 etaty - sekretariat i rekrutację - za te same pieniądze i na umowę zlecenie. On nie umie docenić ludzi, jest kutwą i żałosnym, samotnym człowiekiem. Jak nas zaprosił na kolację wigilijną to wszyscy tylko czekali kiedy koniec bo tak było sztywno. Myślał że będzie zabawny. Ze względu na niego naprawdę nie warto tam iść. Reszta naprawdę jest ok, pracowałam ze swietnymi ludźmi, ale trzymajcie się z dala od Jaśka, tak , jak pisali inni -Są INNE FIRMY które wam dadzą godne warunki pracy i solidne wynagrodzenie. A Jasiek powinien się leczyć psychicznie bo w końcu ktoś nie wytrzyma i go strzeli ( albo zastrzeli :) ). Trzymajcie się
  • anonim · 25.11.2008 06:56:07
  • Święte słowa. Ludziom z którymi się pracowało niczego nie można zarzucić, chociaż jak wszędzie zdarzały się czarne owce, no ale to normalne. Jedak wszystko, cała przyjacielska atmosfera blednie przy tym co potrafił ludziom robić Jasja. Naprawdę widziałam wiele razy jak co słabsze osoby przez niego płakały, nawet faceci!!!! Ten gość po prostu lubi się pastwić psychicznie nad pracownikami, to jest jedno z jego wielu zboczeń. I wielokrotnie odnosiłam wrażenie, że on wręcz czerpie z tego przyjemność, jak mu się świecą te jego świńskie oczka. Ten osobnik ma naprawdę wielkie problemy natury psychicznej. W związku z czym, ku przestrodze: jeżeli zobaczycie gdzieś ogłoszenie o przyjęciach do pracy, i gdzieś będzie nazwa "Dimar" czy to w Warszawie czy w Łodzi, to od razu nie zapala wam się czerwona lampka:). A jeżeli już tam pójdziecie i nazwa Was nie ostrzeże, to zapytajcie o nazwisko prezesa. Jeżeli w odpowiedzi padnie Jasja Van der Veen, to radzę natychmiast wstać, podziękować za miło rozmowę i spieprzać najszybciej jak się da!!!! i byle dalej od tej firmy i jej chorego umysłowo szefa.
  • ex IT z dimaru · 08.12.2009 15:51:25
  • Witajcie,
    Dawno nie zaglądałem na tą stronę. Jakiś czas temu znalazłem tą stronę były na niej 2 lub 3 posty, rozesłałem ją do wszystkich z Dymaru, z którymi miałem kontakt, a oni do innych ...... i tak się rozwinęło. Z zażenowaniem czytałem późniejsze posty, gdzie ludzie obrzucali się wzajemnie błotem, jakiś krystian itp NIE TAKI BYŁ CEL. Strona miała być przestrogą. Mam nadzieję że większość osób zatrzyma się w czytaniu na stronach 1- 3. Zdecydowanie większość postów 100% prawdy o Jasiu. Anegdotek jest o nim bez liku, Pawła rzeczywiście zamkną w sekertariacie gdy ten złożył wypowiedzenie:)), a jako premie dla telemarków z Tele2 wymyślił jabłko dla najlepszego. Rzeczywiście oszukiwał ludzi i klientów, kazał robić nam bilingi a potem wszystko mnożyć razy 2. Serdecznie ubawiłem się czytając wpisy, które sam Jasiu zamieścił. Tak, tak referencje od wielkich firm na ścianie, tyle że to nie były prawdziwe akcje tylko ochłapy. Bardzo ważne były dla niego te dyplomiki, wiem bo zrzuciłem i uszkodziłem jeden. I jedno jest pewne jak się ma takiego ch..ja za szefa ekipa się zżywa i jest wobec siebie lojalna pozdrowienia dla wszystkich, z którymi pracowałem. Jasiu niech ci ziemia lekką będzie. ŁODZIANIE UWAŻAJCIE NA DIMAR!!! Z Wawy udało się go wygonić więc liczę że w moim rodzinnym mieście Łodzi też to się uda.
  • Małgosia :) · 08.12.2009 20:41:54
  • Pracuję w łódzkim dimarze od dwóch mięsiecy i szczerze mówiąc chętnie czytam posty tutaj zamieszczone.
    Za mojej bytności w tej firmie żadnych anegdotek związanych z panem J. nie miałam okazji przyuważyć (slyszałam parę od pracowników ktorzy rezygnowali kiedy ja zaczynałam) choć bez wątpienia kiedy przyjeżdza z Warszawy w biurze panuje fenomenalny wręcz chaos i dezorganizacja.
    Większość "słuchowców" :P nie ma z prezesem praktycznie wcale do czynienia (mój z nim kontakt kończy się na incydentalnym "dzień dobry"), ale kierownikom i informatykom wypada tylko współczuć. Kiedy przychodziłam do pracy odeszła jedna z kierowniczek, na jej miejsce przyszedł inny Kierownik, który pracował miesiąc i już go nie ma... (wniosek: bezpośrdnia współpraca z panem J musi być uciążliwa).
    Rotacja telemarketerów jest przeogromna... niektórzy rezygnują już po paru dniach, ale bądźmy szczerzy praca w call center jest dla każdego.
    Jeżeli chodzi o inne aspekty tej pracy to w dużej cześci są to w moim osobistym odczuciu pozytywy.
    Racja, płaca nie należy do najwyższych aczkolwiek nie jest jak na łódzkie warunki najgorzej -jeżeli chodzi o stawkę godzinową na "prowizyjnych" projektch nie pracowałam więc się nie będe wypowidać.
    Co dotyczy kierownika, który jest (podobno) od poczatków łódzkiego oddziału (Krzysztofa) jest on dość specyficznym w odbiorze, ale bardzo miłym człowiekiem.
    Dla mnie najbardziej uciążliwym elementem dimarowskiej rzeczywistości jest brak stabilizacji... resztę da się stolerować.
  • anonim · 11.12.2009 01:45:36
  • Witam
    Jestem pracownikiem Dimar. Słuchajcie jedna osoba czyli kierownik jest zatrudniony na umowę o pracę a 30 osób na umowę zlecenie. Pracodawca Jasjo podpisuje umowy cywilne, choć ze względu na rodzaj pracy (chodzi m.in. o stałe godziny pracy, podporządkowanie i obowiązek wykonywania poleceń przełożonego, o czym mówi art. 22 par. 1 KP) powinien podpisać umowę o pracę. Taka sytuacja nie jest zgodna z prawem i można się na to poskarżyć w Państwowej Inspekcji Pracy lub złożyć pozew do sądu pracy. Jeśli macie takie umowy zlecenie to złóżcie pozwy do sądu i do inspekcji pracy. Od razu za Jasja się wezmą. Ten pracodawca nie powinien być w Polsce ani prowadzić tu firmy. W firmie na wszystko brakuje. W firmie nie ma papieru do ksera, tuszu. A kierowniki dostają ciągle podwyżki. Choć ich kompentacje nie są adekwatne do tego co robią.
    Gdy przychodzą świeta to Jasjo w prezencie na oczach innych pracowników przynosi krawat kierownikowi. A gdy inni się pytają a co z nami czy my dostaniemy chociaż mikołajka z uśmiechem na twarzy mówi, wam się nie należy. Wszyscy dostają grosze a markę wyrabiają sobie kierownicy z Łodzi, ul. Piłsudskiego 135.

    Pozdrawiam kwiatuszek z Łodzi
  • dlaczego jesteś wylogowana · 19.12.2009 10:37:17
  • Pracuje w Łodzi w cardif na Łąkowej już pół roku, praca jak praca raz się ją lubi raz nie. Ludzie pracujący tam jako tele...są zajefajnie. Tylko... no właśnie te tylko :/
    Jasiek, człowiek bez wyrazu :/
    - osoba niech do pracy idzie i pamięta, że na sala nie jemy.
    Co do kierowników, nie mogę powiedzieć złego słowa :) no jest wyjątek :/ ale zawsze muszą być wyjątki. "dlaczego jesteś na wylogowaniu, jesteś na czerwono, przerwa skończyła ci się, twój czas uzupełniania przekroczył 40 minut :(
    No nic dziwnego, nie umiała nas ujarzmić :))
    Zamiast ruszyć swoją "szanowną" to siedzi 3 godziny na telefonie i "przyjaciół" obdzwania z telefonu służbowego i są później tego takie skutki.
    Jakoś inne kierowniczki z nami nie mają problemów tylko szanowna Aneczka.
    Poproś o coś to potrafi tylko kur**y słać pod nosem.
    Ślij dalej powodzenia !!!! Tylko zapamiętaj jedno wygoda skończy się wcześniej czy później.
    Pozdrawiam Wszystkich telemarketerów i życzę wytrwałości.
  • ta strona istnieje dzięki reklamom
  • anonim · 02.01.2010 01:45:56
  • Jedyną dobrą rzeczą jaka spotkała mnie w tej firmie to poznanie mojej obecnej żony! Za moich czasów ekipa w firmie była naprawdę rewelacyjna, ale to było w 2003 roku więc kupę czasu temu, mogę się założyć że nikt już z tamtych ludzi już nie pracuje, no chyba że jest niepoczytalny :)
  • aniołek · 13.01.2010 23:08:10
  • Witam
    Jak można płacić takiemu człowiekowi za realizowanie projektów. Odradzam bankom, makrom współprace z takim człowiekiem. on przecież oszukuje na minutach.
    Marke sobie psujecie taką firmą.
  • anonim · 01.02.2010 19:31:38
  • Pan krzysio wielki grecki filozof nadający się rządzenia. Ciekawe jaką on szkołę skonczył. Nadaje się tylko do brania kasy tylko.
  • czarna · 12.02.2010 21:08:05
  • to wszystko co piszecie to najszczersza prawda!!! A prowizja?? Możecie tylko i wyłącznie pomarzyć a praca raz jest raz jej nie ma, więc ostrzegam nie wpier...sie w to gówno!!
  • Robert Perlicjan · 15.04.2010 12:51:59
  • Miałem kiedyś kontakt handlowy z firmą Dimar i byli bardzo nieterminowi. do wszelkich reklamacji odnosili się z ignorancją. Współpracownicy i kooperanci uważajcie na nich.
    Pozdrawiam czytelników Robert Perlicjan
  • M. · 21.04.2010 23:15:59
  • Jeżeli "krysio" oznacza Krzysztofa M. to skończył On zarządzanie na OiZ Politechniki Łódzkiej i zdaje się jeszcze jeden kierunek, ale nie pamiętam jaki -kiedyś o tym mówił....
  • anomin · 20.05.2010 18:47:24
  • Krzysio M. skonczył marketing. Marketing uprawia w dimarze . Co za idiota z niego jest.
    Nie poradzam tej firmy okropne dziadostwo i oszukują wypłat nie dają. Tym wszystkim powinna zając się prokuratura.
  • nmb mn · 22.05.2010 00:16:59
  • Dziad jebany jasjo oszukuje ludzi w cardifgu ma 30 tys na miesiąć w dimarze na tydzien zarabia 50 tys a ludziom marne pieniądze daje albo oszukuje i nie wypłaca pieniedzy.
    Ludzie nie chodzcie tam ta firma powina iść z dymem jak stoi.
    Dziad dusicielgrosz. Bazerny na kase jak cholera jasna.
    Za godzine daje 5 zł śmieszne to jest.
  • hghgh · 31.05.2010 12:32:48
  • Tak firma dimar Polska ul Piłsudsiego 135
    Z Ludzmi podpisuje umowy zlecenia i umowy o dzieło. Jak się mówi ze odchodzi się i znalazło inną prace to już ostaniej wypłaty nie wysyła. Nie ma na niego pata jest bezkarny a policja sąd są mu przychylni. Pracujesz na umowy zlecenie a potem kasy nie wypłaca albo zmniejsza. Wie co robi . Bogaci się kosztem innych ludzi. Nie warto tam chodzić i nerwy sobie psuć.
  • Informatyk · 15.07.2010 09:35:59
  • Mam pytanie. Idę do Dimar Polska na Piłsudskiego 135 na spotkanie na rozmowę w sprawie pracy jako Informatyk. Oferta pracy i wstępna rozmowa przez telefon była naprawdę ok., czy ma ktoś doświadczenia w pracy w Dimarze właśnie jako Informatyk - Administrator? Proszę o informacje, zależy mi na szybkim znalezieniu pracy. Dzięki.
  • anonim · 19.07.2010 12:18:54
  • Jeśli się szanujesz drogi Informatyku to nie idź tam :)
  • anonim · 31.07.2010 19:12:16
  • dziad płaci za pracownika na stanowisko informatyk na umowe o dzieło 1500zł ale suma jak na kompetencje
  • anonim · 01.08.2010 15:19:37
  • konsultant It może zarobić do 400zł ludzie nie ma sensu tam pracować
  • jajakobyły · 03.08.2010 22:31:23
  • Nie idź do pracy do Dimaru, jak już wcześniej wspomniano oferowana płaca to 1500 zł, umowa o dzieło, a wymaga się dyspozycyjności jak w umowie o pracę.
    Żenująco niskie wynagrodzenie można by jeszcze jakoś przełknąć, ale osoby prezesa już nie. Jasja Van Der Veen to cham i prostak jakich mało, sknera i oszust. Swojego czasu kazał konsultantom zamieszczać pozytywne opinie na pracadokitu, ale jakoś dziwnym trafem nie było chętnych :-)
  • airwolf · 09.08.2010 23:21:04
  • heh

    co tu dużo gadać

    DIMAR z Jasją na czele to jakiś obóz niewolniczy

    pracując w takiej firmie człowiek ma wrażenie że jest jakimś niewolnikiem a ktoś stoi z pistoletem nad głową jak coś nie spodoba się prezesowi.

    wystarczy zamienić 2 zdania z tym człowiekiem żeby go znienawidzić.
  • anonim · 12.08.2010 09:37:27
  • Jakiś czas temu pracowałem w Dimar i miałem bezpośredni kontakt z Jasja van der Veen. Widzę, że się nic nie zmieniło. Czasami zaglądam na stronkę pracadokitu żeby sprawdzić, czy Jasja jeszcze funkcjonuje. W jakim bezprawiu żyjemy skoro taki człowiek ma prawo prowadzić interes, oszukując pracowników? To w jaki sposób Jasja van der Veen odnosił się (i widzę nadal, że nic się nie zmieniło) do pracowników to mobbing w czystej postaci. Szkoda, że w Polsce mamy takie prawo, że tacy pracodawcy w najlepsze funkcjonują na rynku. Dobrze, że nie mam już nic wspólnego z tym człowiekiem.
  • anonim · 13.08.2010 17:37:39
  • Jasjo to skner i dusicielgrosz niech spierdala z posli tulipany hodować
  • anonim · 27.08.2010 12:32:36
  • Pracowałam w firmie Dimar, admosfera w pracy jest naprawdę fajna, projekt na którym pracowałam to sprzedaż kart kredytowych i osoby które potrafią sprzedawać zarabiały nawet powyżej 2000 na miesiąc.
  • anonim · 27.08.2010 12:35:31
  • Pracuje w firmie Dimar , konsultanci mają tyko styczność z kierownikami . Prezes Jasja rzadko z Nami rozmawia, wszystkie sprawy załatwiane są z kierownikami lub z informatykiem.
  • anonim · 27.08.2010 15:35:05
  • Dwa powyższe posty sponsorowane przez głupka (pseudonim jaśka) :-) Czuć z kilometra - zamieszczone w godzinach pracy i jeden po drugim - postarajcie się bardziej.

    Pozdro dla Krzyśka i Sławka.
  • Tele-Kiti · 07.09.2010 13:46:32
  • Praca jak praca, ta jest dobra dla wszystkich młodych i ambitnych ludzi, którzy chcą zdobyć ciekawe doświadczenia zawodowe. Kierownicy są na prawdę świetni, dzięki czemu na prawdę da się wytrzymać a i wielu przydatnych rzeczy można się nauczyć:) Co do reszty, ja osobiście nie miałam żadnych kontaktów z prezesem a pracuję już kilka miesięcy.
  • anonim · 08.09.2010 12:57:02
  • Zgadzam się z przedmówcą- kierownicy są na prawdę w porządku. Pracowałem jakiś czas temu jako konsultant na projekcie bankowym i nie powiem.. dało się zarobić. Na studenckie wydatki w zupełności mi wystarczało. Teraz pracuje w banku jako doradca, wiec i doświadczenie się przydało.
  • antydimar · 10.09.2010 16:26:36
  • Tele-Kiti kłamiesz:
    "Kierownicy są na prawdę świetni," - kierownik jest jeden (jest jeszcze jakiś pomocnik od niedawna)
    "a osobiście nie miałam żadnych kontaktów z prezesem" - niemożliwe
    "pracuję już kilka miesięcy." - nie pracujesz - wykonujesz zlecenie. Pracownik (czyli osoba, która ma podpisaną umowę o pracę) jest JEDEN.

    anonim · 08.09.2010 12:57:02
    "dało się zarobić." - oczywiście, 5zł/h podstawy, ucinanie premii sprzedażowej, pamiętasz jak Jasja stwierdził, że jeden z konsultantów dostał za dużo premii i chciał, żeby mu oddawał? Po prostu cyrk.
    Napisz jeszcze, ile zarobiliście na PKO.

    Postarajcie się bardziej z tymi postami sponsorowanymi :-)

  • Dopisz swoją odpowiedź na forum. Możesz pisać anonimowo, nie musisz podawać swoich prawdziwych danych.
  • Imię lub pseudonim:
  • Nie wypełniaj jeśli chcesz wysłać odpowiedź anonimowo.
  • Twój e-mail:
  • Nie musisz go podawać, nie będzie publikowany.
  • Treść odpowiedzi: (dozwolone tagi to <b>pogrubienie</b> <i>pochylenie</i> <u>podkreślenie</u>)
  • Przed dodaniem odpowiedzi, sprawdź czy nie ma w niej błędu.
Copyright © 2007 - 2011 Praca do kitu |Kontakt|Bannery|RSS