• Joanna K. · 26.08.2009 00:45:31
  • mBank

    Zamierzam złożyć CV do mBanku, czy ktoś z was mógłby podzielić się jakimiś opiniami na temat pracy, czy mBank dba o pracowników, nie ma mobbingu?
  • reklama
  • ktoś · 26.08.2009 13:58:30
  • Pracowałam tam, gdzie chcesz złożyć CV - jakie stanowisko? Odradzam Call Centre. Zbyt krótkie szkolenia, opowiadane są na nim bajki, że operator odbiera absolutny max połączeń dziennie - 100. Na porządku dziennym było to, że miałam ich 150 - 170 przez 8 godzin pracy.

    Praca cholernie stresująca, jak nie działają aplikacje to Klienci się na Tobie wyzywają. Kiedyś były premie, kluczyki do automatu na kawę, teraz wszystko poobcinali, dostajesz gołe 1250 do rączki na pełen etat i nic poza tym.

    Zależy też na jakiego trafisz supervisora, bo niestety kilka mend tyranizujących ludzi tam pracuje. Mało tego - ich zadaniem jest Cię wspierać merytorycznie a sami nic nie widzą (mam tu na myśli fpd 00 - dla zorienotwanych wiadomo o co chodzi), non stop odsyłają cię, żebyś sama sobie coś znalazła (jest w mAgencie). Praca jest też na noce niestety, jak mieszkasz poza Łodzią to sama organizujesz sobie powrót, bo oni mają to gdzieś, że nie masz jak dojechać.

    Nielicznym udaje się wyrwać z CC i awansować, a jak się uda to w każdej chwili mogą stracić pracę z byle powodu albo i bez.

    Ogólnie wyścig szczurów, ludzie kopią pod sobą dołki ile wlezie - na wyższych stanowiskach.
    Pracowałam i nigdy już tam nie wrócę.
  • anonim · 26.08.2009 17:09:29
  • 1250zl? Ja pierdole. Nie mam slow, to sa jebane Chiny, a nie Polska, wyzysk na maksa, oni tam trzepia gruba kase na banku, a ludzi traktuja jak gowno...
  • ktoś · 27.08.2009 10:12:58
  • Wiesz, wychodzą z założenia, że to 'tylko' teleoperator, informuje o usługach, wykonuje dyspozycje Klientów itd. więc uważają że jest to praca niższej kategorii. Nie dociera tam do nikogo fakt, że w biedronce na kasie ludzie zarabiają więcej.
    Na innych stanowiskach zarbia się więcej, choć to też śmiech na sali - kierwnik grupy teleoperatorów czy trener zarabiają w przedziale 2100 - 3500 brutto. Robota na dwie zmiany, stres wcale nie mniejszy i cele niemożliwe do realizacji (nagrodą jest premia, którą zabrali ;)).

    Plusem jest to, że rozwijasz się tam jak nigdzie - to im trzeba przyznać. Ale to jest dobre na krótką metę, na początek kariery, dobry start w CV i tyle.
  • byly pracownik · 22.10.2009 21:40:38
  • A jeśli chodzi o pracownika mKiosku, to podstawy jest 800zł brutto maksymalnie i do tego śmieszne prowizje za produkty. Dołączmy do tego pracę w godzinach 10-20 łącznie z weekendami oraz niezmiernie duże oczekiwania przełożonych, to bardzo się opłaca. Pracowałam tam jakiś czas i serdecznie nie polecam pracy w tych placówkach, ponieważ jest to zwykły wyzysk.
  • anonim · 28.01.2010 17:44:48
  • sto procent prawdy
  • reklama
  • anonim · 25.03.2010 00:53:29
  • Dorzucam swoje swoje trzy grosze. Przez ponad rok pracy w tym mObozie nie dostałem żadnej gratyfikacji dodatkowej, na przestrzeni stażu została mi tylko zabrana premia motywacyjna(taka od 0 do 40 pln zalezna od wyników) i kluczyk do kawomatu (śmiech na sali). Trafiłem też na bardzo nie kompetentną i wiecznie nic nie wiedzącą pod względem merytorycznym supervisorke ktorej również motywacja pracowników polegała na groźbach zwolnienia jak się nie dostosują do dodatkowych kompetencji które oczywiście w żaden sposób nie były gratyfikowane(generalnie mobing w bardzo nieudolnej formie). Wstyd i hańba jak dla tak dużej korporacji, oczywiście nie polecam pracy w tej instytucji.
  • anonim · 29.03.2010 15:22:23
  • Bardzo źle wspominam.
    Też byłem na mLinii i to była masakra - drący mordy Klienci i przełożeni, którzy zamiast wspierać też drą mordy i to bardziej niż Klienci. No i ta kasa... 1200 zł. Żeby dostać 100 zł więcej to albo trzeba nawalić nadgodzin co nie miara albo wypruć flaki by mieć średni czas rozmowy poniżej 3 minut, six sigmę dobrą i monitoring na 100%. Jak poprosiliśmy o gadżety typu długopisy i smycze bo w innych bankach to standard dla pracowników to Benny Hill nam powiedział, że gadżety to luksus a nie standard i dziwne mamy standardy...
    Nie polecam, obóz pracy krótko mówiąc.
  • anonim · 08.04.2010 19:34:49
  • Jeśli chodzi o pracę w mBanku to jest to faktycznie koszmar. Oczywiście można znaleźć pozytywy ale jak dla mnie tylko jeden i myślę iż każdy się z tym zgodzi kto pracował tam chodź trochę. Tym pozytywem są ludzie i to jaką tworzą tam atmosferę, tylko dzięki temu można tam tak długo wytrzymać. O negatywach można było by pisać i pisać: niska pensja, praca zmianowa, pracujące święta, nie zawsze pomocni przełożeni i Ci którzy zajmują się zmianami godzin pracy bo jak przecież im nie pasuje to Ci nie zamienią. A to co najgorsze to to, że wymuszają na tobie pozostanie dłużej w pracy na nadgodzinach a jak mówisz, że nie możesz to następnego dnia godzina lub dwie dłużej dodatkowo bo takie zarządzenie Dyrektora. To, że pracują tam młodzi ludzie to nie oznacza, że nie mamy prawa głosu, własnych rodzin czy planów po pracy wile z nas się uczy i nie może zostawać dłużej w pracy. Pracodawca wykorzystuje to, że nie wszyscy mogą od tak rzucić pracę i odejść wiele ma jakieś zobowiązania, muszę się jakoś utrzymać(za coś trzeba żyć a jak wiadomo pensja nie jest powalająca) Niestety w mBanku nic się nie zmienia i raczej nic się nie zmieni i dobrzy pracownicy będą uciekać z pierwszej lini bo pracodawca woli zatrudniać nowych co często kończy się wieloma błędami niż inwestować w dobrych i doświadczonych pracowników.
  • ja · 15.04.2010 12:44:29
  • wiecie moze czy płacą za okres szkolenia czy przez miesiac trzeba pracowac za darmo?
  • anonim · 20.04.2010 16:37:09
  • za okres szkolenia płacą normalnie jakbyś pracowała... czyli 1850 pln (na reke 1350 pln) (za moich czasów - rok 2008) teraz to i możliwe że obniżyli stawkę... bo przecież wieczny kryzys mają ;)
  • ja · 21.04.2010 07:46:33
  • dzieki za informacje, bo nic nie mówili na ten temat, a glupio mi bylo się pytac:> teraz jest taka sama stawka, z tym ze wprowadzili ta umowe lojalnościowa i troche sie tego obawiam :/
  • ania · 22.04.2010 13:36:50
  • Mam pytanie co do tych egzaminów z materiałów szkoleniowych: czy ciężko jest to zaliczyć, dużo rzeczy jest do ogarnięcia?
  • anonim · 06.05.2010 00:12:13
  • Ja pracowałem w 2008 i jedyne co dobrze wspominam to innych agentów. Jeśli Superem jest tam jeszcze Sylwia U. to szczerze współczuje. proponuje od razu wizytę u psychologa sobie w Luxmedzie zaklepać :) Byli tam też zdroworozsądkowi superzy ale pracowali krótko. Tak samo jak szkoleniowcy z resztą. Fakt do tej pracy trzeba mieć twardy tyłek ale do pracy w m w szczególności. W sumie nawet z operacyjnymi szło się dogadać:) Z w.w. superką po prostu nie dałem rady psychicznie i nie zobaczyli mnie tam więcej... burdel w papierach i tyle mi tego było. Praca w sumie do zaakceptowania ale przełożony powinien być od wspierania a nie gnębienia.
  • ankara · 06.05.2010 22:45:59
  • Nie wszędzie jest tak super, że dostaje się te 1350.. są miasta gdzie niestety to jest super max pensja całkowitapo 100 godz miesiecznie a w tym dwoch weekendach ze swietami po drodze..
  • Dopisz swoją odpowiedź na forum. Możesz pisać anonimowo, nie musisz podawać swoich prawdziwych danych.
  • Imię lub pseudonim:
  • Nie wypełniaj jeśli chcesz wysłać odpowiedź anonimowo.
  • Twój e-mail:
  • Nie musisz go podawać, nie będzie publikowany.
  • Treść odpowiedzi: (dozwolone tagi to <b>pogrubienie</b> <i>pochylenie</i> <u>podkreślenie</u>)
  • Przed dodaniem odpowiedzi, sprawdź czy nie ma w niej błędu.
Copyright © 2007 - 2011 Praca do kitu |Kontakt|Bannery|RSS