• anonim · 28.12.2007 17:39:08
  • Mobbing w szpitalu

    Jak mobbing to szpital kielecki.
  • ta strona istnieje dzięki reklamom
  • anonim · 23.01.2008 18:26:57
  • Ja jestem również pracownikiem szpitala, SPZOZu, i uważam że praca tam to największa krzywda w moim życiu.Może byś się do mnie odezwał, może sobie ponarzekamy, czasami warto wymienic jakieś informacje.
  • Pielęgniarka · 08.05.2008 19:41:45
  • Jeśli mobbing,to szpital papieski w Zamościu i to szczególnie dializy.
    Oddziałowa A. Fiedorowicz bije wszelkie rekordy.
    Zastrasza personel w sposób mistrzowski.I co ciekawe-wszyscy o tym wiedzą,nie reaguje nikt.
  • Także pielęgniarka · 19.07.2008 20:23:51
  • Witam
    Ja także jestem pielegniarka, ale pracuje na oiom, niedość ze praca jest stresująca to jeszcze Pani ordynator jeżdzi po nas, ludzie sie zwalniaja i ja też chce uciekac bo mam juz dość
  • anonim · 03.09.2008 19:51:54
  • Witam!

    Jestem kolejnastą pielęgniarką z Centrum Onkologii w Warszawie na Ursynowie, która została wywalona przez oddziałową kliniki neurochirurgii z pracy. Powód??? Trudno powiedziec, bo o tym Pani oddziałowa konkretnie porozmawiac nie chce!!!

    Czeka do momentu końca umowy drugiej, która najczęściej jest roczna, albo dwuletnia i wtedy pozbywa się danej osoby z oddziału zgodnie z prawem. Rozmowy z Panią naczelną, ani z Panem ordynatorem nie przynoszą skutku, gdyż problemu "nie widzą" w tym, że zespół przez dwa lata został w większej połowie wymieniony. DOBRO I RENOMA KLINIKI (która jest rzeczywiście spora)jest tutaj na pierwszym miejscu, a personel na ostatnim. Poprzednie osoby "niepasujące" Pani oddziałowej zostały przeniesione do innych Klinik w tym samym szpitalu dzięki nabierającej rozgłosu sprawie mobbingowej wobec Pani oddziałowej i jej serdecznej koleżanki Pani koordynującej. Ja tyle szczęścia nie miałam i żadnych przenosin nie otrzymałam. Mimo, że przez cały czas mojej pracy na neurochirurgii nie otrzymałam ani ustnej, ani pisemnej nagany w sprawie wykonywania swoich obowiązków, bądź nieposzanowania koleżanek i kolegów z zsepołu. Cóż, zbyt dużo już mówi się o neurochirurgii w Centrum Onkologii, więc personel należy wyrzucac, a nie składowac. Pani oddziałowej nie odpowiadałam charakterologicznie do zespołu. Do tej pory tego nie rozumiem, choc prosiłam o wyjaśnienie.

    Mobbing na tym oddziale jest stosowany zarówno do pielęgniarek jak i sanitariuszy w tzw. "białych rękawiczkach". Każdy ruch ze strony Pani oddziałowej i Pani koordynującej jest wcześniej przemyślany i opracowany, a działanie z zaskoczenia uniemożliwia pracownikowi obronę w trudnej sytuacji. Z powodu obawy przed zwolnieniem wszyscy siedzą cicho i nikt nie chce się za to zabrac. Lekarze, choc dostrzegają problem - mają odgórnie zakazane wtrącanie się i zajmowanie jakiegokolwiek stanowiska. Muszę przyznac, że poza paroma wyjątkami starają się tego sumiennie przestrzegac. A o tym nie należy milczec! My pielęgniarki powinnyśmy zacząc się nawzajem szanowac, jeśli chcemy byc szanowane przez naszych pacjentów i nie tylko.

    Zapraszam do obejrzenia:

    1) http://neurochirurgia.com.pl/zespol.html
    2) http://neurochirurgia.com.pl/zespol.html
    3) http://neurochirurgia.com.pl/zespol.html
  • anonim · 02.04.2010 09:05:43
  • Też pracuje w Centrum Onkologii w Centralnej Sterylizatorni.Kierowniczka traktuje nas jak szmaty do podłogi.Brak szacunku,kultury osobistej itp...szkoda gadać.Wszyscy jesteśmy zastraszani...Koszmar.
  • ta strona istnieje dzięki reklamom
  • pracownik medyczny · 26.10.2010 18:12:08
  • również uważam ,że nasz szpital to totalne dno kieleckie ,gorszego miejsca pracy nie da się wyobrazić,mobbing który sie uskutecznia jest wszechoobecny i z bólem przyznaje że jestesmy nie solidarną grupą zawowdową.......w grupie siła ,w kilka nie uda nam sie nic zmienic ,wszytskie mogłybyśmy dużo zdziałać
  • aaaaaaaaaa · 11.05.2011 11:39:30
  • a ja nie pracuje w kielcach ale tez mam problem z oddzialowa.. prosilam ja o dwa dni wolne w miesiacu zeby moc odrobic praktyki z kursu, ktory zaczelam przed podjeciem pracy. ona na to, ze nie bo nie po to przyjmowala osobe, zeby jej dawac wolne i ze mam sie zastanowic czy sie chce uczyc czy pracowac. napisalam karteczke z prosba o wolne w grafiku, po czym dostalam bure, ze mam byc czlowiekiem i ze ona ma swoje postanowienia. a teraz mnie straszy, ze pojdzie na mnie do dzialu etyki zawodowej i ze mnie tak obsmaruje jak malo kogo... jestem na umowie na zastepstwo i pracuje w zawodzie dopiero od 2 miesiecy.. nie mam pojecia jak sobie poradzic z ta kobieta... ma ktos jakis pomysl?? w ogole nie rozumiem co ma dzial etyki zawodowej wspolnego z moim wolnym.. chcialam sie zamienic, to powiedziano mi ze ona czegos takiego nie toleruje... i ze mam sobie kupic kodeks pracy zeby wiedziec co mi wolno a co nie..

  • Dopisz swoją odpowiedź na forum. Możesz pisać anonimowo, nie musisz podawać swoich prawdziwych danych.
  • Imię lub pseudonim:
  • Nie wypełniaj jeśli chcesz wysłać odpowiedź anonimowo.
  • Twój e-mail:
  • Nie musisz go podawać, nie będzie publikowany.
  • Treść odpowiedzi: (dozwolone tagi to <b>pogrubienie</b> <i>pochylenie</i> <u>podkreślenie</u>)
  • Przed dodaniem odpowiedzi, sprawdź czy nie ma w niej błędu.
Copyright © 2007 - 2011 Praca do kitu |Kontakt|Bannery|RSS