• anonim · 31.03.2010 22:27:37
  • Czy to jest mobbing?

    Mam dosyć nietypową sprawę, która w obecnym miejscu pracy mnie wykańcza.

    W firmie (finansowa - Lublin. Znana w kraju, więc nie będę podawać nazwy, ale wystarczy wpisać w googlach firma finansowa Lublin centrala) pracuję już blisko 3 lata. Byłem na 3 stanowiskach.

    Obecnie pracuję w dziale, w którym czuję się dobrze. Z poprzedniego działu przeniosłem się 1 lutego 2010. Od tego momentu otrzymujemy (ja, moja obecna przełożona, kierownik zespołu oraz dyrektor działu) maile w sprawie pracy, której nie dokończyłem. Ponieważ przechodziłem na stanowisko z zatrudnienia przez firmę zewnętrzną umówiliśmy się, że to co pozostawię zostanie podzielone na pozostałych pracowników. Dla świętego spokoju (i aby nie palić za sobą mostów, bo nie jest to moim celem) w lutym przychodziłem po godzinach, aby posprzątać i podzielić pracę na wskazane osoby.

    W lutym dostałem zalecenie, aby wszystkie maile w sprawie niedokończonej pracy przekazywać do obecnej koordynator, aby ta odpowiadała. Już pierwszego dnia kiedy po przekazaniu maila poszedłem do starego działu aby pomóc usłyszałem od osoby wyznaczonej przez kierowniczkę, że "w tej firmie wszyscy wszystko wiedzą o innych, więc mam nie gadać na kierowniczkę i mam pamiętać jak długi czas spędziłem w tym dziale". Oczywiście nie gadałem na kierowniczkę, tylko spełniałem polecenie obecnego przełożonego. O sytuacji powiedziałem obecnym przełożonym, bo uważam że jestem zastraszany.

    Dalej dostałem dwa mocne maile:

    - w pierwszym zostało mi zarzucone, że oszukałem przełożonych w sprawie niedokończonych spraw i dokończenie spraw zajmie mi maksimum pół godziny. Poszedłem następnego dnia do poprzedniego działu i według mnie dokończyłem sprawy (zajęło mi to 2 godziny),

    - w drugim zostało mi zarzucone, że okazałem się osobą niepoważną i nieodpowiedzialną. Został użyty zwrot, że z mojej pracy "pozostawiłem bagno" i że przeze mnie nadal z tego wychodzą (mimo, że nie pracuję w dziale już 2 miesiące). Ponadto zarzucono mi, że powinienem sam z siebie przychodzić do starego działu i pracować po godzinach. Dodatkowo zostałem poinformowany, że odszedłem z działu z dnia na dzień (co nie jest prawdą, bo poinformowałem o zmianie działu ponad tydzień przed odejściem, a praca dorzucana była mi do środy w ostatnim tygodniu. Ilość pracy powodowała na osobę jest w tym dziale bardzo duża i nie jest możliwe, aby zakończyć całość w ciągu dwóch dni). Ponadto zarzucono mi, że przez moje niedopatrzenia firma otrzymuje non-stop reklamacje (nie wiem ile w tym prawdy, ale reklamacje zawsze były w tym dziale). Nakazano mi przekazać sprawy z systemu, do którego dostępu nie mam już od pierwszego tygodnia lutego, co tłumaczyłem obecnym przełożonym już kilkakrotnie.

    Proszę o pomoc co mam zrobić w takiej sytuacji. Nie chcę kierować sprawy do sądu, ale jestem oczerniany w bardzo niekulturalny sposób przez byłą przełożoną. Mam ochotę odejść z firmy, mimo, że w obecnym dziale podobają mi się zarówno obowiązki jak i panująca atmosfera.
  • ta strona istnieje dzięki reklamom
  • anonim · 31.03.2010 23:37:00
  • powiedz jej zeby tak nie jeczala jak wtedy gdy ja ostatnio w dupe ruchales
  • anonim · 31.05.2010 22:21:21
  • jak nie masz nic mądrego do powiedzenia to się nie odzywaj. A co do tej sprawy to lepiej pogadaj z kims kto sie na tym zna bo mobbing ma różne oblicza
  • MAKS · 01.07.2010 20:45:18
  • Mobbing i nepotyzm - rzeczywistość czy fikcja?
    Zjawisko mobbingu jest poruszane znacznie częściej i szerzej na łamach prasy niż drugi równie szkodliwy społecznie twór o nazwie nepotyzm. Czy rzeczywistość jest rzeczywiście pełna tego typu nielegalnych działań?
    Jest wiele zakładów pracy, w których obejmowanie stanowisk nie zależy od stopnia kompetencji pracownika, od jego kwalifikacji i uzdolnień. Nie liczą się również doświadczenie, sumienność i pracowitość jednostki. Często ważniejsze od wymienionych wyżej przymiotów jest posiadanie rodziny na stanowisku albo w danym przedsiębiorstwie albo też na wysokim szczeblu w gminie, powiecie, urzędzie.
    Ręka rękę myje
    Stanowiska pracy obsadzane są często - a wiem to z obserwacji - na zasadzie drzewa genealogicznego a nie na zasadzie zdrowej konkurencji. Nie gwarantuje to bynajmniej rozwoju wewnętrznego danego przedsiębiorstwa - raczej daje pewność konkretnej gałęzi genealogicznej, iż danemu rodowi nie grozi widmo zasiłku dla bezrobotnych. Wszyscy członkowie danej odnogi mają zapewnioną pracę, w każdym razie do tego momentu, do którego ciocia będzie szefową, a będzie, bo potrafi nie tylko skutecznie obsadzać na wolnych wakatach swoje siostrzenice, kuzynki, ciotki i szwagierki - jest dodatkowo bardzo inteligentna personalnie i potrafi naginać się niczym trzcina, gdy Pan Prezes chce obsadzić stanowisko córką koleżanki swojej mamy lub swoją ostatnią jeszcze niespełnioną miłostką. Nepotyzm i łapówkarstwo są faktem, nie mitem.
    Sprawiedliwość? Raczej mafia!
    Sprawiedliwość w tym względzie nie istnieje. Jeśli ktoś widział kiedyś sprawiedliwość, niechaj mnie zawoła i pokaże mi, jak ona wygląda. Bo przyznaję uczciwie, że nie wierzę, abym kiedykolwiek ją ujrzała. W przedsiębiorstwach istnieją całe siatki wewnętrznych zależności, które nie mają bynajmniej nic wspólnego z siatką komórek organizacyjnych - trybów w wielkiej zakładowej machinie, dzięki czemu to wszystko kręci się dla zwiększania zysków. Te siatki, o których mówię, przypominają włoską mafijną ośmiornicę, która wszystko co najlepsze trzyma w swoich mackach, a sięgnięcie po cokolwiek, co znajduje się w jej posiadaniu, grozi odgryzieniem ręki, która ośmiela się tknąć mafijną własność. Praca stała się w naszych realiach towarem deficytowym, a co za tym idzie, wraz z takim jej zakwalifikowaniem pojawiła się korupcja i kupczenie pracą - jednym słowem patologia.
    Twarz mobbingu
    Niedozwolone metody stosowane przez ludzi na stanowiskach zwane mobbingiem nie tylko nie zanikają - na moich oczach nabierają rozpędu i przybierają wręcz kuriozalne rozmiary. Hasła Bóg Honor i Ojczyzna nie mają szans być zaszczepione na gruncie nepotyzmu, braku moralności, upadku etyki i dbałości jedynie o własne interesy. Twierdzę tak z całą stanowczością, a opieram się na autopsji - jestem mobbingowana. Jeśli mi się nie podoba, mogę odejść, bo w miejscu mojej pracy nie trzyma mnie wyrok sądu - powiedział mi pewnego dnia mój Prezes. To, że jestem krzywdzona przy podwyżkach? Tak już będzie i powinnam się do tego przyzwyczaić - powiedział mi mój Pan Kierownik. Chciałam objąć stanowisko, do którego objęcia posiadałam właściwe kwalifikacje - niestety, została na to stanowisko zatrudniona pani bez żadnego zawodu - ale z odpowiednimi koneksjami. Czy na pewno o Taką Polskę walczyliśmy? Czy o Taką Polskę , w której fachowcy nie będą mieli żadnych szans? W której ludzie ze zdolnościami, ale bez tak zwanych szerokich pleców będą wiecznie pomijani przy awansach? Litera prawa w tych kwestiach nie jest przestrzegana. Nie istnieje już nawet zwykła ludzka przyzwoitość. Nawet specjalnie nikt się nie przejmuje tym, że tak naprawdę jest człowiekiem Bez Twarzy. Wchodzimy w dwudziesty pierwszy wiek z innymi priorytetami niż Twarz. Kogo tam obchodzi fakt, że o jego nieuczciwych metodach postępowania wie cała firma? Że ludzie szepczą po kątach? Czy obchodzi Prezesa fakt, że postępuje niezgodnie z prawem? Jak się wnerwi, wyjedzie się wspinać w Alpy Szwajcarskie, wypocić stres, podczas gdy ja i inni za ostatnią niesprawiedliwie podzieloną podwyżkę kupimy sobie pęczek włoszczyzny, bo na nic innego na obiad nie będzie nas stać.
    Walczmy!
    Tym wszystkim, którzy podobnie jak ja doświadczają w miejscu pracy niesprawiedliwości, złośliwych intryg knutych przez swoich przełożonych, którzy są niezauważani przy awansach i podwyżkach mimo swojej pracowitości i sumienności, tym, którzy patrzą na to, jak owoce ich pracy zbierają inni, do tego wcale nie lepsi, powiem - z mobbingiem trzeba walczyć! Praca jest podstawową wartością ludzkiego życia. Zazwyczaj człowiek wkłada w nią całe serce, nawet wówczas, kiedy jest trudna i mozolna do wykonania. Nie pozwólmy wypaczać jej celów ani też nie pozwólmy innym traktować jej jak towaru, na którym mogą zarobić na lewo! Niech słowa mobbing i nepotyzm znikną ze słownika języka polskiego na zawsze. Czego sobie i wszystkim innym życzę, których temat dotyczy.

  • Dopisz swoją odpowiedź na forum. Możesz pisać anonimowo, nie musisz podawać swoich prawdziwych danych.
  • Imię lub pseudonim:
  • Nie wypełniaj jeśli chcesz wysłać odpowiedź anonimowo.
  • Twój e-mail:
  • Nie musisz go podawać, nie będzie publikowany.
  • Treść odpowiedzi: (dozwolone tagi to <b>pogrubienie</b> <i>pochylenie</i> <u>podkreślenie</u>)
  • Przed dodaniem odpowiedzi, sprawdź czy nie ma w niej błędu.
Copyright © 2007 - 2011 Praca do kitu |Kontakt|Bannery|RSS