- Ola · 24.01.2012 22:26:09
- Macie rację, że niektóre wpisy powinny być moderowane. Wykonywałam zlecenie dla MCP i w tym czasie poznałam niedoszłą dziennikarkę Sylwię Wańską, która jak podejrzewam jest autorem kilku postów z tego forum.
Znam prawdziwe przyczyny, dla których została zwolniona, a właściwie Bykowski nie podpisał z nią umowy. Chyba bardzo jej zależało na tej pracy bo wtargnęła do gabinetu i zrobiła awanturę właśnie o to . Przeliczyła się i to bardzo- nie wiedziała podstawowej rzeczy a mianowicie, że Bykowski ma znajomości w służbach specjalnych i niektóre CV tam lądują zanim podpisze z kimś umowę. Jak się okazało Sylwia Wańska miała ciekawy epizod w Paryżu w Hotelu Le Petit Paris, sprzedawała swoje wdzięki za wymienną walutę. Zaraz po ukończeniu liceum w 1992 r. we Wschowie wyjechała na "staż" do Paryża poznawać sztukę sławnego miasta, wyspecjalizowała się również później w organizacji w prowadzeniu pokazów mody. Zdobyte tam doświadczenia przeniosła do Poznania i pod taka samą nazwą jak hotel - Le Petit Paris, prowadziła sklep z bielizną mający wabić potencjalnych inwestorów w piękno damskiego ciała oferując im bieliznę z Placu Pigalle :)
Oczywiście nie zaniechała rzemiosła dziennikarskiego bo zainteresowała się tematyką panienek lekkich obyczajów, zgłębiając tajniki tego inspirującego najstarszego zawodu :
http://kobieta.newsweek.pl/teraz-podobam-sie-mezczyznom,38166,1,1.html
http://www.w-spodnicy.pl/Tekst/Emocje-i-seks/525705,1,Teraz-podobam-sie-mezczyznom-.html
Zachęcam do lektury ponieważ walor jest podwójny - Sylwia łączy w sobie doświadczenie paryskie z opisem losu wybranych przez siebie koleżanek z tego fachu
Sylwia powinna szukać pracy tam, gdzie poznają się na jej walorach i umiejętnościach. A powinna też znaleźć trochę czasu na dokończenie przerwanych studiów prawniczych lub z zakresu psychologii.
Osobom zainteresowanym mogę podać więcej sMacie rację, że niektóre wpisy powinny być moderowane. Wykonywałam zlecenie dla MCP i w tym czasie poznałam niedoszłą dziennikarkę Sylwię Wańską, która jak podejrzewam jest autorem kilku postów z tego forum.
Znam prawdziwe przyczyny, dla których została zwolniona, a właściwie Bykowski nie podpisał z nią umowy. Chyba bardzo jej zależało na tej pracy bo wtargnęła do gabinetu i zrobiła awanturę właśnie o to . Przeliczyła się i to bardzo- nie wiedziała podstawowej rzeczy a mianowicie, że Bykowski ma znajomości w służbach specjalnych i niektóre CV tam lądują zanim podpisze z kimś umowę. Jak się okazało Sylwia Wańska miała ciekawy epizod w Paryżu w Hotelu Le Petit Paris, sprzedawała swoje wdzięki za wymienną walutę. Zaraz po ukończeniu liceum w 1992 r. we Wschowie wyjechała na "staż" do Paryża poznawać sztukę sławnego miasta, wyspecjalizowała się również później w organizacji w prowadzeniu pokazów mody. Zdobyte tam doświadczenia przeniosła do Poznania i pod taka samą nazwą jak hotel - Le Petit Paris, prowadziła sklep z bielizną mający wabić potencjalnych inwestorów w piękno damskiego ciała oferując im bieliznę z Placu Pigalle :)
Oczywiście nie zaniechała rzemiosła dziennikarskiego bo zainteresowała się tematyką panienek lekkich obyczajów, zgłębiając tajniki tego inspirującego najstarszego zawodu :
http://kobieta.newsweek.pl/teraz-podobam-sie-mezczyznom,38166,1,1.html
http://www.w-spodnicy.pl/Tekst/Emocje-i-seks/525705,1,Teraz-podobam-sie-mezczyznom-.html
Zachęcam do lektury ponieważ walor jest podwójny - Sylwia łączy w sobie doświadczenie paryskie z opisem losu wybranych przez siebie koleżanek z tego fachu
Sylwia powinna szukać pracy tam, gdzie poznają się na jej walorach i umiejętnościach. A powinna też znaleźć trochę czasu na dokończenie przerwanych studiów prawniczych lub z zakresu psychologii.
Osobo zainteresowanym mogę udzielić więcej szczegółów.
- MAXI · 14.02.2012 12:35:10
- Nareszcie robi sie ciekawie na forum... i "gołym okiem" widać ze niezadowoleni pracownicy ...byli przyzwyczajeni do innych prac. W przypadku czegos bardziej ambitnego, gdzie trzeba pomysleć i wykazać sie kreatywności...atuty giną. Rozumiem ich rozgoryczenie...
- anonim · 26.03.2012 22:25:17
- Ta firma i jej Prezes to unikat na skalę krajową.
Lgną do niej panienki łaknące łatwego sponsoringu (Prezes wynajmie mieszkanie, kupi buciki, bieliznę i zaprosi na kolację).
Ile takich napalonych panienek przewnięło się przez Bielską? Z parteru szybciutko pięterko wyżej?Każda jest zdetermonowana i skłonna "zrobić" wiele i szybko. Nawet, jeśli "Prezes" jest 30 lat starszy. Taki to poziom detrminacji u dzisiejszych panien.
A,i jak jest potrzeba to nawet stanowisko do cv można dostac. Prawda "Pani Prezes"?
Żenujące jest to oglądać. I to nie te dziewczyny są żenujące
- anonim · 30.03.2012 17:34:27
- Do Ola schowaj swoje sluzby specjalne w buty(o jajniku piszesz), Bykowski lubi takie panny co mu robia laske , widac to po nowo przyjetych np ta nowa malolata z agentury ktora zrobil prezesem, ona mysli ze nikt nie widzi jak wychodzi od niego z domu rano, a fuj ohyda ze starym dziadem.
- anonim · 06.04.2012 05:34:21
- HA HA HA ........jakie to wszystko zenujace,przeciez jak by sie niepisalo i co by sie niepisalo to i tak nic sie w tej kwesti niezmieni.Nie ta pani PREZES to inna a bo ona pierwsza Bykowski to kolekcjoner ciemnych panienek
- ta strona istnieje dzięki reklamom

- anonim · 06.04.2012 22:18:20
- Prawda, Ewelinko?
W sumie nie taka ciężka ta ROBOTA? Gorsze rzeczy przyjdzie Ci jeszcze robić!
- anonim · 11.04.2012 19:29:26
- O jak tłoczno w temacie Pan B. się rozchasał a co sobie będzie żałował dziadek.Ewelina czy Ewa co to za różnica.
- znajoma · 18.04.2012 21:57:43
- no,a jak tam Monisia,oj,mysle,że już Ewelinka ciebie ''wygryzła',juz pewno nie ma kolacji ze śniadaniem u Bysia.Ale moze jakiś nowy samochodzik by sie przydał panu prezesowi napewno pani prawnik chetnie zasponsoruje kredycik staremu dziadowi.Pusty śmiech ogarnia,patrzac na te niezbyt madre kobiety.No,ale prawniczka z małej zabitej dechami wiochy ,przyjechała do stolicy,poznała bykowskiego i muślała.ze Pana Boga za nogi chwycił,nic bardziej błednego.A na poczatku było tak fajnie-pan prezes mieszkanko wynajmował,prezenty robił,oczywiście w zamian za to ''lody były'i nie tylko-a teraz,;dupa,dupa,alez sie porobiło,az przykro popatrzec.A ta cała super zabawa odbywa sie tylko i wyłacznie dzieki kasie B.S,przepuszczone przez Monaco.Ale skonczy to sie kiedyś,moje miłe Panie i niebedzie już prezentów,kolacyjek i lodów-ale za tym napewno niezatesknicie-blee,oblech.Pan Preaes tak naprawdę jest goły i już niezbyt wesoły.
- xxx · 24.04.2012 09:19:43
- "Serwis" pt. praca do kitu powstał zapewne z myślą o przyszłych pracownikach, chcących dowiedzieć się czegoś o firmie. Z większości powyższych komentarzy (zwłaszcza ostatniego) wynika iż mamy do czynienia z wypowiedziami ludzi bez wykształcenia, oraz z wielkimi brakami w słownictwie (o pisaniu na klawiaturze nie wspomnę). Niczego nie dowiadujemy się o tymże pracodawcy a tylko czytamy jakieś brednie a'la "rozterki gimnazjalisty". Dam sobie głowę obciąć, że są to wypowiedzi byłych pracowników, którzy jednak nie sprawdzili się i mają z tym bardzo duży problem. Każda firma ma swoje plusy i minusy bo nie ma firm idealnych. Ze Swojej strony mogę życzyć powodzenia dla poprzednich, obecnych i przyszłych pracowników bo w każdej branży takowe jest potrzebne.
- xxx · 24.04.2012 19:42:02
- Niewiarygodne jak ,praca do kitu,zamienia się w PUDELKA.Dajcie już spokój tym banałom a wezcie sie do roboty.
- Beata · 27.04.2012 09:22:48
- Tomek, bardzo dobrze, że prezes ciebie wyeliminował z tego zespołu. Wiesz jak wszyscy cenią sobie tu pracę skoro sam pracowałeś dla tego szefa wiele lat. Będąc kierowcą miałeś prawo do własnych ocen, ale pamiętaj, że każdy pracodawca jaki by nie był wymaga LOJALNOŚCI.
- z · 27.04.2012 13:23:20
- Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.
- z · 27.04.2012 13:23:45
- Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.
- anonim · 27.04.2012 13:24:30
- Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I zzxczxcstodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.
- z · 27.04.2012 13:24:40
- Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.
- sa · 27.04.2012 13:25:21
- Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.
- zzz · 27.04.2012 13:27:18
- Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.Litwo! Ojczyzno moja! ty jeste jak zdrowie. ś
Ile ci trzeba ceni , ten tylko si dowie, ę ć ę
Kto ci straci . Dzi pi kno tw w ca ej ozdobie ę ł ś ę ść ą ł
Widz i opisuj , bo t skni po tobie. ę ę ę ę
Panno wi ta, co jasnej bronisz Cz stochowy Ś ę ę
I w Ostrej wiecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy ś
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróci a cudem ł ś
(Gdy od p acz cej matki pod Twoj opiek ł ą ą ę
Ofiarowany, martw podnios em powiek ą ł ę
I zaraz mog em pieszo do Twych wi ty progu ł ś ą ń
I za wrócone ycie podzi kowa Bogu), ść ż ę ć
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny ono. ł
Tymczasem przeno moj dusz ut sknion ś ę ę ę ą
Do tych pagórków le nych, do tych k zielonych, ś łą
Szeroko nad b kitnym Niemnem rozci gnionych; łę ą
Do tych pól malowanych zbo em rozmaitem, ż
Wyz acanych pszenic , posrebrzanych ytem; ł ą ż
Gdzie bursztynowy wierzop, gryka jak nieg bia a, ś ś ł
Gdzie panie skim rumie cem dzi cielina pa a, ń ń ę ł
A wszystko przepasane, jakby wst g , miedz ę ą ą
Zielon , na niej z rzadka ciche grusze siedz . ą ą
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Sta dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; ł
Ś ł ę ś wieci y si z daleka pobielane ciany,
Tym bielsze, e odbite od ciemnej zieleni ż
Topoli, co go broni od wiatrów jesieni. ą
Dóm mieszkalny niewielki, lecz zewsz d ch dogi, ą ę
I stodo mia wielk , i przy niej trzy stogi łę ł ą
U tku, co pod strzech zmie ci si nie mo e; żą ą ś ć ę ż
Wida , e okolica obfita we zbo e, ć ż ż
I wida z liczby kopic, co wzd u i wszerz smugów ć ł ż
Ś ą ę ć ł wiec g sto jak gwiazdy, wida z liczby p ugówOrz cych wcze nie any ogromne ugoru, ą ś ł
Czarnoziemne, zapewne nale ne do dworu, ż
Uprawne dobrze na kszta t ogrodowych grz dek: ł ą
Ż ą e w tym domu dostatek mieszka i porz dek.
Brama na wci otwarta przechodniom og asza, ąż ł
Ż ś ś ę e go cinna i wszystkich w go cin zaprasza.
- %%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%% · 27.04.2012 13:27:39
- %%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%
- %%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%% · 27.04.2012 13:28:04
- %%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%
- anonim · 27.04.2012 22:44:48
- Kolejny walec Pan Bykowskiego , ten człowiek znów szuka naiwnych żeby zaproponować świetną pracę może jeżeli ktoś poczyta to ważne żeby wyciągnął wnioski. Może teraz już nie oszukuje.
poniżej oferta można ją znależść na golden line.
SK Kadry Instytut Doradztwa Personalnego
Dla naszego bezpośredniego klienta - OGÓLNOPOLSKIEJ INSTYTUCJI FINANSOWEJ -
poszukujemy kandydatów na stanowisko:
Członek Zarządu
Region: mazowieckie
Numer referencyjny: ZARZĄD/04/12
Wynagrodzenie: powyżej 15 tys. zł
Adres przypadkiem ten co siedziba P.Bykowskiego
ul. Bielska 29 - prezes P.Skiba Krzesińska Ewelina Katarzyna
miłej lektury.
- zorro · 28.04.2012 05:25:59
- Nic się niezmieniło P.B jak oszukiwał tak oszukuje nadal ,co widać z powyższej lektury.
- znajoma · 03.05.2012 22:32:47
- ha,ha,ha,nie do wiary,to prezesowego kierowce tez juz wyeliminowali z tej smiesznej instytucji .A takim byl przydupasem pana prezesa,ha,ha,ha,traktował Bykowskiego jak ojca,a tu patrzcie ludziska,zwolnil go.Ale widze,ze kogos bardzo zabolał mój tekst i długo myślał kto to napisał,ale niestety blef.Ja,nie mam nic wspólnego z kierowca prezesa i jestem kobieta a nie facetem.Ale mysle,że jest to bardzo prawdopodobne,zebysmy sie Moniko kiedys spotkały na arenie zawodowej.Ale numer Tomka zwolnili,mam nadzieję,że mam jego numer telefonu,musze zadzwonić.TOMEK,JEŻELI CZYTASZ PRACĘ DO KITU I PRZECZYTASZ TEŻ TO CO JA NAPISAŁAM,TO POLECAM TOBIE NAPISANIE KSIĄŻKI O PREZESIE,BEDZIE BESTSELEREM ROKU,CHĘTNIE SAMA TOBIE W TYM POMOGĘ.
- zorro · 06.05.2012 20:46:33
- Tomasz kierowca prezesa?został zwolniony?to ŻART?chwilę z Nim pracowałem,zawsze nam (wszystkim pracownikom )pomagał.Uważam że,to przyzwoity człowiek.Pracował u Prezesa chyba długie lata.Pozdrawiam wszystkich byłych pracowników.
- wrocław · 07.05.2012 15:03:16
- Z tego co mówił mi znajomy to od czasu Tomka jest już trzeci kierowca , ta p prezes która jest podobno słupem i nową panną Bykowskiego robi nowe porządki i zatrudnia swoich kolesi.
- anonim · 07.05.2012 21:22:11
- To Ewelinlka zakonczyla już swoja 'kariere' obciagaczki?W ten wekend prezes w blu city wybieral i kupowal bielizne jakiejs innej pannie i ewelinka to na pewno nie byla. Chodzil z nia pod reke mocno wpatrzzony i zegarek jej kupil. Oj, pani prezes! Skonczylo sieb
- zorro · 07.05.2012 22:33:35
- To Prezes pokazuje się publicznie ze swoimi Niuniami???Swoja droga Ewelinka robi Prezesowi niezłą "wodę z mózgu".Ale Ewelinka musi pamietać ze, Prezesa szybko nudzą taki panienki,daje jej góra pół roku pracy.A może mi ktoś podać numer telefonu do Tomasza,mam dla Niego dobra prace.A czy,Tomek mieszka jeszcze w Warszawie?
- a ja mysle... · 08.05.2012 08:51:08
- Jakie pol roku? Już Ewelinka nie nie biega do jego biura. Ostatnio to on do niej wieczorami jezdzil. Ale na jakoś tak krotko i nie zostawal na noc. Zrobila mu szybciutko to co miala zrobic i czesc. Zreszta, ona się tylko do tego nadaje. Cale biuro zaczyna dzien od czytania tej strony i wszyscy grzeją z Pani Prezes.
Kto to wymslil, żeby ja zrobic prezesem Zarzadu??? Przeciez wystarczy na nia spojrzec i od razu widac, czym zarabia na zycie. Zarty jakies. To ma być ogolnopolska instytucja finansowa? Przeciez nikt kto o tej Ewelince przeczyta nie bedzie chcial tam pracowac.
- zorro · 08.05.2012 19:50:00
- ojojoj,to pomyliłem się w rokowaniach nad kariera Ewelinki,ale tylko dlatego że,niemiałem okazji jej poznać.Marzyła o wielkiej karierze Prezesa Zarządu a tu przyjdzie jej wracać na strony internetowe z ogłoszeniami erotycznymi i tam wyszukiwać klientów.Może tam trafi jej się jakiś młodzian.Dowiedziałem się dzisiaj od kolegi że Tomek ponoć wyjechał za granice,jego żona ma podwójne obywatelstwo-poznałem jego żonę-urocza kobieta.Żałuje bardzo że,niepracuję w tej chwili a na Bielskiej-niezły cyrk macie z pani prezes.A Ona chociaż wie czym zajmują sie prezesi zarzadu?
- Ona · 10.05.2012 01:17:36
- Agnieszka zajmij się wreszcie sprzątaniem, bo to Twoja praca, a nie obrażaniem Prezesa na forum. Sama wiesz jakie są konsekwencje.
- znajoma · 10.05.2012 20:04:51
- No,no,robi się ciekawie,najpierw Tomkowi się dostało(chociaż niesłusznie)a teraz pani sprzatajacej.A ja,uważam że Ona Prezesa wcale nie obraża,Prezes sam sobie zapracował na taka opinię,droga Moniko.Widzę że, kiepsko u Ciebie ze snem-za dużo myślisz po nocach.Pozdrawiam.