• Ptaszek · 15.05.2010 08:15:31
  • Eniro

    Weszłam na to forum po raz pierwszy i jestem w SZOKU.

    Pracuję w Eniro już prawie 10 lat (tele). Od 5 lat jako SV grupy TSM i znam wiele osób, które pracują tutaj dłużej i tak jak ja są zadowoleni.

    A z czego?

    1. wypłata na czas (jak jesteś dobrym sprzedawcą, spokojnie zarabiasz powyżej 4 tysięcy na rękę - ja miałam take zarobki jako sprzedawca 5, 6 lat temu!!!!)

    2. regularne godziny pracy (pon-pt, zero siedzenia po godzinach, weekendy wolne, wychodzisz po 16 i jesteś cała/y dla rodziny - mam mnóstwo znajomych, którzy zarabiają mniej i pracują w systemie zmiennych godzin)

    3. opieka medyczna w prywatnych gabinetach po przepracowanych 6 miesiącach z naprawdę tanimi pakietami dla rodzin (nawet nie wiecie jakie to ważne gdy np. potrzebujesz szybkiej konsultacji z lekarzem specjalistą dla malutkiego dziecka a z NFZ najbliższy termin jest za pół roku. Oczywiście można iść prywatnie ale tak zawsze zostaje Ci kilka stów w kieszeni)

    4. miła atmosfera w pracy (jak już wspomniałam pracuję już prawie 10 lat i nie odczułam żadnego mobbingu, zastraszania, nie spotkałam się z żadnymi karami, o których piszecie, krzykiem, przekleństwami)

    5. konkursy - coś co ta firma uwielbia (konkursy na szybką kasę, 3-5 dniowe, na dany moduł, ile sprzedasz tyle dostajesz kasy od razu do rączki w dniu zakończenia konkursu. W przeciągu ostatnich 4 tygodni były takie 2 konkursy. Do tego konkurs na Konsultanta miesiąca - kasa, szampan, dyplom - fajna sprawa. Miesięczne konkursy na dodatkową prowizję. Każdy nowy pracownik w czasie trwania umowy próbnej ma dodatkową prowizję

    6. imprezy i małe imprezki (te odgórne - świąteczne, majówki (aktualnie trwają w różnych regionach), powitanie lata i te nasze - urodzinowe dla konsultantów, czasami piwko po pracy)

    ... i wiele, wiele innych czynników składających się na fakt, że jestem bardzo zadowolona z pracy.

    Wracając do opieki medycznej - niedawno byłam w ciąży, pracowałam prawie do końca (nie jestem typem samodestrukcyjnym, więc jeżeli byłoby tak strasznie jak niektórzy piszą to nie narażałabym siebie ani dziecka), gdy już odchodziłam mój RSM zrobił zrzutę wśród pracowników i dostałam jeszcze wyprawkę dla malucha :-) urodziłam, byłam na macierzyńskim, trochę wychowawczego też wzięłam, wróciłam na swoje stanowisko i wszystko jest jak wcześniej. Jest u nas troszkę dziewczyn, które jeszcze są karmiące i firma zezwala na to, że wychodzą godzinę wcześniej. mam mnóstwo znajomych z małymi dziećmi i w niektórych firmach po prostu dają Ci 2 przerwy w pracy po pół h na odciągnięcie pokarmu ale wcześniej wyjść sobie nie możesz.

    Ktoś wcześniej napisał, że te krzywdzące firmę opisy wypisują młodzi, niedoświadczeni ludzie. Tego nie wiem, ale jednego jestem pewna z własnego doświadczenia (bo chodzę też w firmie na rekrutki) - wolę zatrudnić osobę, która już ma doświadczenie w jakiekolwiek pracy, najlepiej jeszcze rodzinę, bo takim osobom zależy na pracy i na tym, żeby dobrze zarabiać. Tym młodym, dwudziestoletnim wydaje się, że już za to, że przyszedł do pracy należy mu się kasa :-) To jest firma sprzedażowa, liczy się wynik i dla leni nie ma tutaj miejsca. Ale weźcie pod uwagę to, że jest duuużo firm, którzy swoim przedstawicielom handlowym nie płacą podstawy i oni wypłaty mają tylko z prowizji a u nas podstawa jest. Sama zwalniam pracownika, który nie ma wyników, bo jeżeli ktoś podpisuje 1 kontrakt na tydzień i jeszcze po bilingach widzę, że dzwoni 1 h na 8 h dzień pracy (czyli mu się ewidentnie nie chce) to po co mi on?? Generuje tylko koszty (telefon, jego wypłata, ZUS, podatek, qrczę nawet kawa i herbata, które są za darmo - tylko laik w tych kwestiach nie łapie ile firmę kosztuje utrzymanie 1 pracownika). Odpadają tylko obiboki i lenie. Ale tak jest w każdej firmie. Nikt nie chce utrzymywać pracownika, który nie przynosi zysku. A mam wrażenie, że ci co wypisują takie rzeczy na eniro szukają właśnie takich frajerów. Spróbuj na poczcie obsługiwać klientów tylko przez h dziennie - ciekawe jak długo popracujesz :-))))

    Mam nadzieję, że rozjaśniłam co nieco tym, którzy wybierają się na rekrutację i mają wątpliwości po przeczytaniu tamtych bezsensownych wypowiedzi byłych, krótko pracujących osób.

    Zapraszam tych, którzy lubią pracę z ludźmi, są gadułami, nie boją się wyzwań i chcą dobrze zarabiać, bo jak wiadomo teraz najwięcej zarabia się na handlu.

    Pozdrawiam wszystkich
  • ta strona istnieje dzięki reklamom
  • anka · 05.06.2010 21:21:44
  • Witam, ciekawa jestem w którym oddziale pracuje się w takiej sielance. Ja tez znam osoby, które pracują w tej firmie przez kilka lat....zastanawiam się dlaczego. Bo 4 tys na reke jako sprzedawca można zarabiać w innych firmach gdzie szanuję się drugiego człowieka.

    Jeżeli ktoś to przeczyta dobrze radzę Nie pracujcie dla tej firmy. Ja opracowałam od 7:40(codzienne poranna szkolenia) do min 17:00, czasami dłużej,....jeżeli grupa nie zrobiła wyniku to trzeba było pracować aż do momentu podpisania umowy o konkretnej wartości.
    Popytajcie wśród znajomych, którzy prowadzą jakieś biznesy..z pewnością znają PF i zobaczcie jaką opinie ma panorama u potencjalnych klientów- i wtedy sami wyciągnijcie wnioski.
    Z opieka zdrowotna oczywiście to prawda...ale to jedyny pozytyw.
  • Pracuje w Eniro 4 lata !!! · 26.07.2010 23:30:06
  • Do Anka. Aniu z tego co wnioskuje to musisz pracować maks. 3-4 misiące o ile przedłużyli ci umowe. Ja pracuje jako sprzedawca 4 lata i naprawde nie mat tragedii może "Ptaszek" trochę przykoloryzował ale generalnie się z nim zgadzam. Zawsze narzekają osoby którym kiepsko idzie w sprzedaży albo Eniro ich zwolniło. W moim przypadku jak się przyjmowałem do Eniro to zdawałem sobie sprawę, że jest to firma sprzedażowa i praca nie polega na czytaniu gazety do 11:00 tylko liczy się wynik z którego zresztą mam całkiem przyzwoitą prowizję no i zdecydowanie nie jest to praca "czy się stoi, czy się leży 2000 się należy"a niektórzy właśnie tak myślą i często ta firma szybko wyproowadza ich z błędu ale to i lepiej. Nie ukrywam, że ta praca to szczyt moich marzeń ale napewno dobry podkład i dośwaidczenie sprzedażowe generalnie czasami jest ciężko ale pytanie gdzie nie jest.
    Pozdrawiam
  • Dorota Poznań · 30.08.2010 12:29:44
  • Pracowałam w Eniro dobre 2 lata. Jeżeli chodzi o pracę to raczej mam pozytywne wspomnienia. Przede wszystkim doświadczenie z Eniro bardzo mi się przydało w poszukiwaniu nowej pracy. Poza tym bezpośrednia praca z klientem okazała się dla nowego szefa bardzo wartościowa. Jestem w firmie farmaceutycznej jako przedstawiciel handlowy i jak dla mnie jest całkiem spoko. Te umiejętności z Eniro pasują tutaj jak ulał. Jak ktoś narzeka na Eniro to raczej z powodu braków kompetencyjnych. Mój obecny szef mówi, że najgorszy jest pracownik, który nie ma kwalifikacji, a potem jak się nie uda w pracy to wali agresją na forach i robi czarny PR firmie. Dlatego ja uważam, że w Eniro były też i momenty dość nerwowe, ale taka jest ta praca – trzeba po prostu się przyzwyczaić i wstrzelić w sprzedaż. Sama widzę, że w Eniro, a teraz w farmaceutykach się odnalazłam i potrafię się rozwijać.

    PS. Fajnie, że firma się zmienia ostatnio uruchomili bloga www.praca.eniro.pl/blog i piszą jak wygląda teraz praca
  • Artur · 22.12.2010 13:47:30
  • Te zarobki 4000-5000 za dobrą sprzedaz to bajki -skąd to wiem , Ano w Szczecinie nawet najlepsi z trudem dochodza do 2000 (optymistyczny wariant ) Pozdrawiam !
  • ta strona istnieje dzięki reklamom
  • hieronim · 21.01.2011 15:46:27
  • nie pracuje w szczecinie, ale w poznaniu i zarobki na poziomie o jakim piszesz i to nie bajki, to realny stan. jezeli masz taka ochote to z przyjemnoscia podziele sie stanem konta, bo o faktach sie nie dyskutuje. chodzi przeciez o wyniki. jezeli sprzedajesz w duzej ilosci nasze produkty to i zarabiasz duzo wiecej. na poczatku szlo mi zdecydowanie gorzej niz teraz i wtedy 2000 to byla raczej norma i dlugo sie na takim poziomie utrzymywalem. ale jak juz czlowiek ma taki dryg do kontaktu z klientem to i idzie mu latwiej i ma wieksza szanse na pensje w wysokosci 3000-4000 zlotych.
  • hehehhehe · 20.07.2011 09:39:12
  • Eniro założyło własne forum praca na dłużej co za kpina :D
  • heheheheh2 · 20.07.2011 09:40:40
  • I jeszcze agencja od PR im wpisy generuje, zal.pl to mało powiedziane, nie macie zadnego honoru i ambicji :)
  • pozdrawiam eniro · 20.07.2011 09:45:39
  • powiem krótko i na temat odradzam prace w tej firmie bo jest żenująca :D oszuści , krętacze, wypłata na czas podstawa chyba bo o prowizji można zapomnieć za duże umowy hahaha :D:D:D Eniro zajmij sie sprzedażą lepiej bo wam ludzie uciekają przykładem jest Poznań nie ma już najlepszych handlowców hahhahhaha i rządzi tam napoleon :D::D:D facet ma może z 1.50 cm wzrostu
  • Byly Pracownik Eniro · 20.07.2011 09:51:27
  • Pozdrawiam zgadzam sie z Toba w 100% , najwazniejsza domena tej firmy jest sledzenie i inwigilacja, dla nich kazdy czlowiek to oszust, kazdy na L4 to sciemniacz, kazdy kto robi 8-10 spotkan dziennie i pracuje tylko do 17 to olewus i opierd****z, ta firma to pijawka , wsysa sie w czlowieka i wysysa z niego wszystko, ODRADZAM PRACE W TEJ FIRMIE !!!!!wszystkie te superlatywy i wpisy które sie tu pojawiają to jedna wielka akcja promocyjna ludzi ENIRO i ich pracowników ;) założcie sobie jeszcze fan page na fejsie, zostniecie pojechani bez mydła ;)
  • pozdrawiam eniro · 20.07.2011 10:33:31
  • powiem tak jakby założyli fan page na fejsie i by była opcja nie lubie to by byli rekordzistami hehehehe
  • pozdrowiciel · 20.07.2011 13:03:17
  • eniro to szajs , kupa , gówno i wszystko to co jest z tym związane :) do tego jest banda oszustów i złodziei :)
  • efo · 21.07.2011 12:12:29
  • praktycznie w 100 procentach zgadzam się z Ptaszkiem. pracuję w eniro już 7 lat i wszystko co pisze o pracy w tej firmie to najprawdziwsza prawda. oczywiście inaczej na firmę patrzą osoby, które przepracowały w niej kilka miesięcy, a inaczej ci, którzy postanowili zagrzać nieco dłużej. to zależy bardziej od charakteru i tego, czy się ma uwarunkowania do pracy w sprzedaży. jak ktoś jest do tego stworzony to zarobi dużo i nauczy się jeszcze więcej.
  • do efo · 21.07.2011 14:26:35
  • efo nie ośmieszaj się kimkolwiek jesteś chociaż podejrzewam że to ktoś z kierownictwa to słuchaj zapatrzano w eniro idioto pracowałem w w tej firmie 6 lat przeszedłem wszystkie szczeble aż zakończyłem kariere na stanowisku NA . I uważam to firmę za śmieszna i jestem ciekaw ile dają w łapę że żadna inspekcja się nie doczepiła
    -mobing
    - traktownie pracowników jak śmiecie
    - konkursy hahahhaha za 200 zł za najlepszy wynik??? a jak wygrasz znajdą 100 milionów powodów żęby nie wypłacić Ci tej nagrody
    - nieuzasadniona blokada prowizji (kiedyś wykonałem 10 telefonów żeby sie dowiedzieć czemu i nikt nie potrafił mi odpowiedzieć
    - fakt opieka lekarska jest oki
    - każdy kto bierze l4 to oszust mimo że naprawde coś sie wydarzyło
    - o rodzinie zapomnij bo czesto zdarza sie tak że trzeba pracować do 18 i nikogo nie interesuje że musisz dziecko odebrać masz polecienie służbowe i koniec
    - bezesowne sciąganie o 17 do biura na śmieszne zebrania
    - zadawanie 100 razy pytania tego samego dlaczego nie chciał
    - urlop hahhaha dostaniesz może ale musisz go zarezerwować 6 miesiecy wcześniej a jak nie ma wyniku na canvasie to można zapomnieć (zazwyczaj nie ma)
    - narzedzia do pracy najgorsze (era pisania wszytkiego na papierze)
    Przestrzegam przed ta firma na szczęście znalazłem lepsza prace i sie zwolnił a firma do dzis mnie molestuje żeby wrocił .
    Mam teraz slużbowe mondeo , paliwo full <w eniro masz limit jak ci nie starczy tankuj za swoje> , najnowszego smartfona z netem oraz komputer tak samo z internetem i chce zaznaczyć że odbieram co miesiąc 7 - 8 tysiecy na ręke a konkursy mam codzienie na 300zl .Fakt trzeba pracować ale przynajmiej firma dba o pracowników i odnosi sie do nich z odpowiednim szacunkiem .

    Także ludzie nie uważajcie że firma Eniro to wasze jedyne wyjście nie dajcie namowić sie na to bagno bada wyzyskiwaczy i oszustów :)
  • pracownik · 21.07.2011 14:30:26
  • Jeżeli chodzi o czas pracy

    15.50 Ile masz ?
    - 3000 w dwóch
    Eniro : słabo jedz coś podpisz czekam za telefonem za 20 minut co masz jeszcze umówione
    :):):):):):)

    Pracuje w tym gównie już 2 lata i marze żeby sie wydostać
  • pozdrowienia wiadomo dla kogo · 21.07.2011 14:56:25
  • system pracy w Eniro

    7.30 - w biurze <kawa>
    8.00 - zebranie
    8.15 - po zebraniu
    8.20 - 10.00 - umawanie wizyt
    10.15 - wyjazd z biura
    11.00 - jaki masz wynik
    11.30 - co się zmieniło ???
    12.00- czemu jeszcze nic nie podpisałeś
    12.30 - na co moge liczyć do 13 ?????
    13.00 - raport czemu jeszcze nic nie masz wiesz po co tu jesteś ?????wynik wynik wynik <rzucanie słuchawka przez przełożonego> ;]
    13.30 możesz mi powiedzieć gdzie jest moj szmal ??? jak nie podpiszesz umowy nie dostaniesz samochodu do domu !!!!!!!!!!
    14.00 - 1500 zł co to kurwa jest !!!!! żarty sobie robisz czemu nie 5000 !!!!! licze na druga umowe
    14.45 - roger liczy na dobry wynik z twojej strony 1500 zl to za mało
    15.00 - raport gdzie jest druga umowa??????!!!!!!!!!! dopoki nie podpiszesz drugiej umowy nie pokazuj sie w biurze
    15.30 - mozesz mi powiedzieć gdzie bedziesz miał druga umowe !!!!!! możesz coś zrobić wkońcu żeby zmienić wynik !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    16.00 - gówno mnie intersuje chce druga umowe
    17.00 - jak to nic nie masz !!!!!!! przyjedz do biurwa
    17.30 - 18.00 Pytania co masz na jutro zrób coś bo sie pożegnamy żęnujacy wynik!!!!!!!!!!!!!!
    19.00 - welcome home :):):):)

    Dla zainteresowanych wygląda to tak .
    Teraz kwestia tego czy to akceptujecie czy nie wasz wybór :)
  • anonim · 02.08.2011 11:50:21
  • Szanowni Państwo, denerwuje mnie sposób w jaki firma Eniro postępuje z pracownikami, denerwują mnie kłamstwa czy też może brak wiedzy o prawdziwym czasie pracy. Denerwuje mnie lansowanie się na nowoczesną i dbająca o klienta i pracownika firmę gdy w rzeczywistości liczą się tylko podpisane umowy - nie ważne jakim kosztem. Mogło by się wydawać, że jestem jakimś bardzo nerwowym człowiekiem jednak aby uciąć niepotrzebne komentarze od razu napisze iż tak nie jest. Nie jestem również, nie byłem i nie planuję być pracownikiem tej firmy. Znam za to kogoś - więcej niż dobrze - kto pracuje stąd pozwolę sobie na wpisanie kilku szczegółów którymi mnie raczy przy każdej okazji. Nie mszczę się za nic ani za nikogo po prostu pisze kilka słów ku przestrodze dla osób które myślą że trafią do pracy w miłej i spokojnej atmosferze, otoczeni profesjonalizmem, zrozumieniem i przychylnością ze strony przełożonych. Trafią raczej do kuźni gdzie wielki młot korporacyjny wydusi z nich resztki człowieczeństwa i zrobi z nich handlowców którzy sprzedadzą każdemu co zechcą lub zmiażdży i pozbawi chęci do życia. Praca w tej i w podobnych firmach nie jest niczym miłym a dobrze czuja się tam tylko ludzie którzy są już tam od wielu lat lub wręcz zaczynali razem z Eniro w Polsce i maja stanowiska na tyle wysokie, ze nie muszą się użerać z klientami. Maja za to inne rzeczy na głowie które też nie koniecznie muszą być dla nich wygodne i miłe.

    Osoby które przepracowały 4, 5 czy 7 lat są w tej chwili wysoko i przez to ich czoła i oczy nie są na tej samej pozycji co przedstawicieli handlowych lub telemarketerów w chwili obecnej. Stąd pewnie widzą inne rzeczy niż oni. Zaczynali w czasach gdy ludzie słysząc w słuchawce "Panorama firm" nie rzucali nerwowo słuchawką. Większość z nich pewnie nawet chciała lub nie wyrażała sprzeciwu by się spotkać. Dzięki temu maja mniej lub bardziej „stałych klientów” którzy odnawiaja z nimi co roku umowy. Mało było kiedyś osób które poczuły się naciągnięte, lub oszukane. 7 lat temu nie było też smartfonów a laptopa miało niewielu ludzi w Polsce - tak samo internet. Dlatego tez w tamtych czasach można było do klienta pojechać rowerem lub autobusem z kartką czarno-białego ksero jako materiał pomocniczy przy sprzedaży i dawało to wyniki. Mając takie możliwości podejrzewam, że umówienie 15 czy 20 wizyt w dużym mieście nie było by nadludzkim wyczynem a jedynie sprawcą znacznego zwiększenia prowizji.

    Spójrzmy teraz na to co mamy dzisiaj. Dzwonimy do kolejnego z listy klienta - bo wiedzieć musicie, że nie możecie sami go sobie znaleźć i starzy wyjadacze z kilkuletnim stażem już dawno pozabierali najlepsze kontakty. Stąd łatwiej im wyrobić limity i mogą spokojnie czekać na swoją premię pisząc na forach jak to się fajnie pracuje w tej czy innej firmie. Młodzi stażem dostają klientów niezadowolonych, często naciągniętych na coś innego niż im proponowano pierwotnie lub wręcz windykowanych przez Eniro bo ktoś im obiecał sprzedaż na raty a w umowie było co innego.

    Generalnie klient jest niezadowolony i najczęściej słysząc skąd jest telefon trzaska słuchawką. W tej sytuacji cieniasy się poddają a inni dzwonią drugi, czy trzeci raz aż zmiękczą klienta. Jeśli nie chce nadal się spotkać lub wciąż rzuca słuchawką to jadą do niego osobiście. Nie przyczepię się do tego bo moim zdaniem dobry sprzedawca tak właśnie powinien zrobić, chce tylko pokazać że to nie jest praca dla ludzi o miękkim sercu nie potrafiących zwalić winy na poprzednika, rząd czy kurs franka. Trzeba ściemniać, czasem kłamać lub zasłaniać się półprawdami, ale to chleb powszedni efektywnego sprzedawcy. Jeśli chcesz być etycznym i grzecznym to musisz poszukać innej firmy. Ważne jest natomiast jak firma motywuje pracownika i czy pomaga mu czy rzuca kłody pod nogi. Czy dba o swój wizerunek czy tylko o ilość podpisanych umów.

    Załóżmy że Jesteś już u klienta którego wcześniej umówiłeś (okazuje się jednak że osoby decyzyjnej nie ma, bo zabrało ją właśnie pogotowie), kierując się codziennie wpajana Ci dewizą, że „KLIENT ZAWSZE KŁAMIE” starasz się wejść do gabinetu mimo to. Kiedy widzisz, że nikogo nie ma sprawdzasz jeszcze ubikację. Większość ludzi uznało by że się starasz ale na takie rzeczy nie masz wpływu – trudno jedź do innego klienta. Tutaj to nie wystarczy bo szef będzie głuchy na tłumaczenie o pogotowiu i powie Ci że klient a właściwie sekretarka wcisnęła Ci kit. Co w takiej sytuacji zrobić? Nic ! Przecież nie pojedziesz na pogotowie. Pewnie gdybyś pojechał to dostał byś reprymendę za to że nie podpisałeś tam umowy z nieprzytomnym po zawale człowiekiem. Nie mówię, że każdy szef w każdym oddziale jest taki. Znalazł by się pewnie nie jeden który w przypadku śmierci klienta zarządzał by aktu zgonu by potwierdzić Twoja wersję. Bo oni znowu są szkoleni pewnie wg dewizy „KLIENT I TWOI PRACOWNICY ZAWSZE KŁAMIĄ”. Dlatego też dzwonią później do Twoich klientów by się dowiedzieć czy u nich byłeś i czy przypadkiem pacjent nagle nie ożył. Przy okazji często spalając klienta który jeszcze się nie zdecydował ale nie powiedział 'NIE" lub jadą i podpisują umowę za niższą niż negocjujesz stawkę byle tylko szybciej zamknąć sprawę. Twoja premia nie jest ważna, ważne że on (jego grupa) ma wyrobiony plan i nie oberwie po tyłku.

    No ale załóżmy że w końcu ktoś odebrał telefon i co więcej zgodził się spotkać, ba on jest nawet zainteresowany !!! Dopinasz więc listę potencjalnych klientów i ruszasz w teren tylko pamiętaj żeby nie parkować na płatnym parkingu bo nikt ci nie zwróci pieniędzy no i żeby za długo nie szukać darmowego bo paliwa braknie i trzeba będzie ze swojego baku odciągnąć. Jesteś u klienta prowadzisz miłą rozmowę, popijacie kawę, urabiasz, komplementujesz i w końcu przechodzisz do sedna sprawy ale klient chciał by coś najpierw zobaczyć. Sięgasz więc po niezbędny sprzęt do przeprowadzenia prezentacji z usług internetowych …

    czarno-białe ksero i długopis. Trochę zaskoczyło to klienta który nim podjął dalszą rozmowę musiał zbierać szczękę z podłogi. Widząc jak dobrze ci idzie i że rozmowa idzie o dziwo w dobrym kierunku zaczynasz roztaczać wizje wersji mobilnej dostępnej na Iphone, Androida a nawet Bada Aby klient lepiej zrozumiał o czym mówisz - jest pisarzem literatury SF więc ma dobra wyobraźnie ale zawsze lepiej pokazać 'na żywo' – pytasz jaki ma telefon. I masz problem, bo nie jest gadżeciażem i ma starą Nokię. Nowsza od Twojej słuzbowej ale mimo to nic nie zobaczycie. Klient jest wizjonerem, patrzy w przyszłość i jak mówi zna potęgę internetu więc zgadza się wstępnie ale umowę podpisze dopiero jak zobaczy to w działaniu. Umawiasz się więc za kilka dni i pełen euforii raportujesz sukces. No i dostajesz po łapach, bo umowa nie podpisana na pierwszym spotkaniu podobno nie bywa podpisana nigdy. (Czyli wg. zasady liczy sie umowa nie klient) Więc masz wrócić i tak ściemniać, żeby jednak ją od razu podpisać. Kulisz ogon robisz smutne oczy i idziesz błagać o pieczątkę. Niestety klient może i wizjoner fantasta ale twardo stąpa po ziemi i bez pokazania na telefonie i laptopie nic nie podpisze. Obdzwaniasz więc znajomych i pytasz kto pożyczy telefon, na naprędce od kogoś z rodziny zdobywasz internet mobilny i jedziesz do domu po laptopa. Udało się, jest umowa !! Prawda że proste ? Po południu jeszcze tylko codzienne zebranie na którym wszyscy są motywowani do lepszej pracy słowami o tym jak są nieprzydatni i jak marnotrawią firmowe pieniądze, ze są do kitu i powinni szukać pracy gdzie indziej. Po tym wstępie jeszcze opierdziel przed cała grupą każdego z osobna kto nie podpisał lub ma mało umów i można jechać do domu...

    wziąć prysznic bo po 18 jest jeszcze 2 klientów, którzy później jadą na urlop i nie będzie ich 2 tygodnie a szef ci nie uwierzy i powie ze klient kłamał bo widział go w biedronce na zakupach. Oczywiście wizyta to tylko formalność bo każdy już tylko o wakacjach myśli i odsyła cię na „za miesiąc'. Teraz policzymy Twoja premię. Po całym dniu masz jedna umowę na 2 tysiące minus 'flaszke' za pożyczenie telefonu, minus 3x płatny parking i 7 umów które odpadły bo firm nie było - zlikwidowane, komuś się zmarło, przeszedł na emeryturę, zamykają się z końcem roku i nie chcą reklamy, sądzą się z Eniro o oszustwo w umowie lub „poszczuli Cie psami” itd.. W sumie jesteś na minus 16.543 zł. Brawo ! Ale spokojnie jutro też jest dzień i na pewno zarobisz swoja prowizje, trzeba tylko zlikwidować minus z dnia poprzedniego i nie dopuścić by ktoś zmarł lub zamknął firmę i będzie dobrze :) Tak, tak, nie ważne z jakiego powodu nie podpisałeś umowy, zawsze jest to równoznaczne z utrata klienta i stratą w premii. I nagle 4 czy 5 tysięcy na koncie oddala się a zostaje …
  • karina · 09.08.2011 14:20:16
  • jak przychodziłam do pracy do eniro to nie wiedziałam, że to tak będzie wyglądać. wygląda to tak, że odkąd przyszłam muszę przynosić mój własny zeszyt z domu, żeby móc spokojnie zapisywać, to co mówią do nas nasi klienci, mało tego w całej tej desperacji (żeby zawrzeć umowę) jest tak, że często wyrywam kartki ze środka, jak w szkole i pożyczam innym. długopis oczywiście też mam swój. jak już nie mam na czym pisać, to biorę jakąś wolną książkę panoramy firm i wyrywam ostatnie strony i na nich coś piszę. czuję się trochę jak takie małe dziecko, które wszystkie zabawki musi sobie organizować samo. z tymi wydrukami anonim masz racje, to tez się takie akcje zdarzaja.
  • berko · 10.08.2011 11:34:48
  • To ja jeszcze dorzucę, że jako gadżet mamy padżery :o żeby się lepiej komunikować z szefostwem.

    Ostatnio jak chciałem zadzwonić do klienta to się okazało, że nikt nie pomyślał o tym, żeby może doładować mi konto w Nokii :) chyba kierownictwo wie, że czasem się konto kończy i muszę dzwonić ze swojego i nikt się nie przejmuje rachunkami, bo przecież mam sprzedawać, no to sprzedaje :P
  • gdański · 11.08.2011 12:19:01
  • ale jaja!!! skąd wy się urwaliscie jedna wygaduje głupoty totalne, a drugi nie pracowal, ale wszystkowiedzacy dajcie sobie siana trolle, nie kumacie o co biega w eniro, nawet pewnie nie wiecie gdzie sie ta firma znajduje, to raczej nie jest forum dla was.
  • anonim · 11.08.2011 13:01:13
  • nie ściemniajcie. chyba bajki wam sie pomylily albo się przeniesliscie w czasie. ja naginam w tele, więc nie ma opcji na służbowy fon, ale kolesiowi z majorów dali smartfona – samsung galaxy chyba, poskąpili na ajfona, cwaniaczki…
    ale przynajmniej chłopak ma z czego dzwonić i nie żadne tam PGRy, tylko normalny telefon, więc albo pracujecie w jakiejś lipie sprzedazowej i zazdroscicie ludziom z eniro, albo macie za małą pojemność mózgu i woleli wam nie dawać smartfonów.
  • maciek · 12.08.2011 14:08:34
  • to jest dupa... ten samsung galaxy, moze ten jego pejdżer jest sto razy lepszy niż ten bylejaki sramsung, robiony przez małych chińczyków, ich małymi chińskimi łapkami
  • hahaha · 12.08.2011 20:10:11
  • ahhaahha smartfon chyba w snach stare nokie :D to sa telefony eniro i limt na tel 40 zl :D
  • anonim mówi prawdę · 15.08.2011 10:53:27
  • niestety....
  • oko · 17.08.2011 21:01:14
  • @ maciek: to weź się pochwal jaki ty masz telefon, chyba korbkę, albo po prostu pracujesz w tele i z pensji uskładałeś na jakiś marny ajfon-srajfon i teraz udajesz krezusa
  • 2011 · 17.08.2011 21:51:34
  • a moim zdaniem od kiedy mam Samsunga z PFką to jakoś łatwiej idzie się dogadać z klientami, oni mają czasami telefony jak cegły, a jak wyciągam tego nowego fona, to od razu jest temat do rozmowy, bo klient często nie łapie androjdów, ajfonów, ajpodów, pyta, ogląda i po mojemu sprzedaje się wtedy bardziej lajtowo. zwłaszcza, że sama apka daje radę ;)))))
  • pracownik tej firmy · 18.08.2011 17:51:09
  • sami znawcy tematu, tylko raczej naganiacze z pkt-ki, albo zumi-jowcy takich bredni o eniro sto lat i jeszcze wiecej nie czytalem, w eniro - moi drodzy, niewiedzacy - w tele maja komputery, bo bez tego jakby mieli sprzedawac produkty internetowe.

    te komentarze, o tych pagerach i nokiach to chyba sprzed pół wieku. napisałeś i zapomniałeś wrzucić, jak pracowałeś w eniro, jak jeszcze nie było komputerów. otóż informuję cię, że wszędzie już są. w bezposredniej kazdy ma laptopa i smartfona, bo jak jedzie do klienta to przeciez nie bedzie pokazywal na palcach, tylko na kompie, o co mu chodzi.

    trzeba byc idiota, zeby myslec, ze mozna sprzedawcac produkt internetowy, bez kompa, do tego sa prezentacje dla klientow, ktore sie pokazuje, zeby sie klient zczail o co biega.

    ta co te kartki wyrywa z panoramy to chyba jakas desperatka i niezla sciemniara, bo nikt juz nic raczej na kartkach nie zapisuje (chyba, ze umowe...) i wszystko wklepuje sie do kompa, zeby szybko mozna bylo sprawdzic, co i jak u danego klienta.
  • orlando_magic · 19.08.2011 19:38:44
  • Tak to jest na tym forum, ludzie piszą głupoty o pagerach i zeszytach, a potem się okazuje że to bzdury!!!

    LUDZIE firma nie odstaje od innych, a że cisnie na wynik, to też nic nowego, to jest w każdej firmie sprzedażowej!!!

    Umowy też już coraz rzadziej są w wersji papierowej bo coraz częściej są elektroniczne, więc te bajki o skansenie sobie darujcie!!! Nikt z Eniro w to nie uwierzy!!!
  • biz · 22.08.2011 11:15:56
  • piszecie, ze "tylko umowy sie licza". to znajdzcie mi firme, gdzie sie sprzedaje produkty czy uslugi i jak ktos nie podpisuje umow to sie go klepie po plecach i mowi "wiemy, ze sie starales". na tym polega taka praca - kontrakt zawary z klientem to podstawa, z tego masz zarobek, jak nie podpisujesz to firma nie ma z ciebie pozytku, a ty nie masz zarobku i nie masz z czego zyc, zeby zarobic, trzeba sie starac i realizowac zadania
  • hahaha · 26.08.2011 09:25:56
  • Gdzie w eniro są umowy w wersji elektronicznej chyba was powalilo i to konkretnie enirozjebańcy chwalcie tą chorą firma chwalcie i tak każdy wie jaka jest prawda a o tym że macie wtope co kwartał też ktoś napisze ????? niedługo bedziecie szukać pracy i skonczy sie oszukiwanie naciąganie pozdrowienia z Poznania Enirozjeby!

  • Dopisz swoją odpowiedź na forum. Możesz pisać anonimowo, nie musisz podawać swoich prawdziwych danych.
  • Imię lub pseudonim:
  • Nie wypełniaj jeśli chcesz wysłać odpowiedź anonimowo.
  • Twój e-mail:
  • Nie musisz go podawać, nie będzie publikowany.
  • Treść odpowiedzi: (dozwolone tagi to <b>pogrubienie</b> <i>pochylenie</i> <u>podkreślenie</u>)
  • Przed dodaniem odpowiedzi, sprawdź czy nie ma w niej błędu.
Copyright © 2007 - 2011 Praca do kitu |Kontakt|Bannery|RSS