- były pracownik · 03.07.2010 10:51:32
- To była moja najgorsza praca w życiu. Mobbing pod każdą postacią - dzielenie pracowników na gorszych i lepszych - większość pracowników na danej zmianie zbierała się przy kasie i sobie gawędziła a mnie wyganiano na sklep - moim zadaniem była wtedy obsługa klientów, układanie butów, poprawianie wieszaków, sprawdzanie klipsów itp. - robili WSZYSTKO, byle tylko wywalić mnie na sklep i żeby odciąć mi dostęp do zacnego kółka miłośników diverse'a, które zbierało się wokół lady. W tym czasie, gdy moim zadaniem było wykonywanie 10 raz tych samych poleceń oni stali w 3 czy 4 osoby przy kasie i wszystko mieli gdzieś :)
Poza tym jak wiadomo - umowa zlecenie więc płacone za godzinę. I znowu schody - jeśli ktoś się zwalniał i brakowało osób to najwięcej godzin kierownik dawał swojemu przydupasowi. Tak więc przy identycznej dyspozycyjności liczba moich godzin to np. 130 a wspomnianego przydupasa 200. Poza tym na inwentaryzację (gdzie wiadomo, że w nocy stawka jest większa) także szła Diversowa ekipa, oczywiście beze mnie. Brali nawet ludzi z zewnątrz, nie pracowników sklepu. Pod żadnym pozorem nie można było usiąść (np. na pufkach, gdzie klienci mogli mierzyć buty) nawet, jeśli na dworze była burza, lał deszcz a w galerii nie było żywej duszy - i tak masz stać te 8h na nogach. NIE MOŻNA BYŁO ROZMAWIAĆ Z INNYMI PRACOWNIKAMI i w tym celu kierownik rozstawiał nas po całym sklepie (oczywiście poza swoimi ulubieńcami) i w ostateczności jeden pracownik stał w dziale z męskimi bluzami, drugi 4 metry dalej w dziale z plecakami, kolejny znowu kilka metrów dalej w dziale z damskimi torbami, kolejne kilka metrów sprzedawca z jeansami itd. :) Wiadomo - krzyczeć do siebie nie będzimy z takiej odległości (zwłaszcza, że gra muzyka). Trzeba było pracownikom na tym samym stanowisku co ty przynosić drabinę jeśli sobie zażyczyli a jak odpyskowałeś to jeszcze się burzyli. Atmosfera koszmarna, stanie na nogach, za krótka przerwa niezgodna z kodeksem pracy bo na 8h pracy ma się tylko 30 minut przerwy, poza tym nie ma wody do picia nawet w lecie. Trzeba podbijać do klientów z tępymi tekstami w stylu "cześć, widzę, że jesteś w dziale z damskimi bluzami, ma być z kapturem czy bez, w kropki czy kwiatki?" - i wciskaj ludziom grube bluzy latem z tekstem, że przecież wieczorami nawet w lecie jest zimno :) A jak nie obsłużysz klienta to zaraz kierownik cię ochrzania.
Rano w czasie sprzątania kierownik i jego ziomki siedzą sobie na zapleczu (ta druga osoba ogranicza się zazwyczaj tylko do powycierania w sklepie kurzu na tych 5 półkach z ciuchami) a ty jedziesz odkurzaczem jakieś 150m^2, później myjesz podłogę na tej samej powierzchni, a na końcu kilku-metrowe lustra skacząc z drabiną po całym sklepie. W tym czasie reszta pilnuje wody w czajniku, która gotuje im się na kawkę. OBÓZ PRACY i nic więcej. To była moja najgorsza praca, nigdy więcej nie chcę mieć z tym sklepem nic wspólnego. Warto na temat tego sklepu porozmawiać z pracownikami innych sklepów tego centrum handlowego, bo jednak wiele można się dowiedzieć. TAK, TAM NAPRAWDĘ JEST TAK ŹLE.
- ta strona istnieje dzięki reklamom
- anonim · 06.08.2010 12:18:34
- A kiedy pracowałeś w Diversie? To na pewno chodzi o Diverse w Legnicy? Ja tam pracowałam i nie do końca się zgodzę, ale ostatnimi czasy zmienił się tam kierownik, więc może Ty jeszcze wspominasz tego starego??
- Fasola · 27.10.2010 13:28:43
- Dziwne... Często robię zakupy w Diverse i to właśnie w Legnicy w Galerii Piastów i nigdy nie spotkałam się z przypadkiem, żeby "elita" 3-4 osób stało przy kasie na ploteczkach. Zawsze też jestem miło i sympatycznie obsłużona i nie ma naskakiwania na klienta, typu "cześć, widzę, że jesteś w dziale z damskimi bluzami, ma być z kapturem czy bez, w kropki czy kwiatki?"... nad tym trzeba byłoby się zastanowić... aaaa i te już sławenne 150m2 ;|;| nigdy w życiu w diverse w Legnicy tyle nie ma :P
Pozdrawiam autora i polecam zmianę lekarza :D
- anonim · 08.12.2010 17:59:49
- Kierownika nie zazdroszczę! Pracowałem w Diverse ale w innym mieście. Kierownikiem była super dziewczyna, której firma cały czas robiła schody. Wprowadzała tak koleżeńską atmosferę że pracowało z uśmiechem na twarzy. My dzieliliśmy się sprzątaniem i zawsze ktoś inny przychodził rano, żeby było sprawiedliwie. Klienci zawsze zadowoleni wychodzili ze sklepu! Chciało się pracować, robić plany itp. Niestety to co dobre szybko się kończy. Kierownik zmieniła pracę i wcale mnie to nie dziwi! Życzę jej wszystkiego co najlepsze bo takich ludzi nie ma dużo w tym zepsutym świecie! Dali nam taką osobę że podziękowałem za współpracę. Nowy kierownik tylko się nami wysługiwał a sam nic nie dawał z siebie. Zaczął się obóz pracy, bez żadnej organizacji tylko wieczne straszenie. Żeby przynajmniej robił plany, potrafił się tylko głupio tłumaczyć a ludziom odechciewało się pracować, przestali się starać. Szkoda gadać !!