• Życzliwy · 22.08.2010 16:17:02
  • Polecam tę agencję wszystkim, którzy:

    - lubią pomarzyć o umowie o pracę, lub czasem o jakiejkolwiek umowie
    - cenią sobie nieodpłatną pracę po godzinach oraz w weekendy (tzw. praca domowa)
    - lubią być wykorzystywani
    - kochają być traktowani jakby złapali Boga za pięty
    - nie mają ambicji
    - są bardzo samodzielni, jako że każdy jest project managerem
    - chcą mieć wyjątkowych szefów Michała Ryszkiewicza oraz Joannę Dering, do których zwracać się będą per "prezes" i supermanager
    - nie wiedzą, co ze sobą zrobić w życiu
    - chcą iść na praktyki lub staż z nadzieją uzyskania później zatrudnienia (zapomnijcie! co miesiąc nowe stażystki!) oraz nadzieją otrzymania za swoją pracę jakichkolwiek pieniędzy
    - lubią atmosferę biura umieszczonego w budynku szkolnym i za nic mają przepisy BHP
    - za swoją ciężką pracę lubią bonusy w postaci dyplomów

    Ślijcie CV! Ciągle kogoś potrzebują:) Rotacja z wyżej wymienionych powodów jest ogromna:)
  • ta strona istnieje dzięki reklamom
  • anonim · 22.08.2010 21:25:28
  • hm, a 'zarabia się' ile?
  • anonim · 22.08.2010 23:31:42
  • Mało! I szanse na umowę o pracę są marne, bo pan supermanager chce "coś z tego mieć", a więc dotację z UE... :) Żałosne.

    Słyszałem o tej agencji. Uciekać jak najdalej...
  • Maria · 25.10.2010 16:01:34
  • Fakt, agencja do kitu. Nie wiem jak się pracuje, ale projekty robią kiepskie.
  • Gosia_Samosia · 26.10.2010 22:50:40
  • Taa, miałam okazję być na osławionym już "stażu" :) Współpracownicy "żyć nie umierać" - szczególnie szurająca po całym biurze stara zouza, która tylko myśli jak komu wbić szpilkę i wozi się, pokazując kim to ona nie jest w tej firmie

    Ogólnie - zmarnowany czas i pełno stresu :(
  • ta strona istnieje dzięki reklamom
  • anonim · 05.11.2010 14:21:58
  • Brak poszanowania praw i komfortu pracowników, roszczeniowy charakter szefostwa i złotej kasty "project managerów" to to co faktycznie wyróżnia tą firmę pośród większości łódzkich agencji. Płaca marna totalnie, obiecywanie złotych gór a potem wymigiwanie się od płacenia należnych premii czy jakichkolwiek dodatkowych pieniędzy za dodatkowy czas włożony w projekt. 0 kreatywności, zabawy i polotu, za to codzienne użeranie się ze sprzedawcą na karku. do tego stres i złość. rezygnacja z pracy tam to jedna z moich lepszych życiowych decyzji.
  • Xman · 04.01.2011 00:31:01
  • prawda.. nieźle ściemniają i te teksty typu: a to jest taki koleżeński projekt robimy go praktycznie za darmo więc tylko taka niska stawka ale następne będą znacznie lesze :D (następnych oczywiście nie ma - są tylko pretensje to nie wiadomo czego - np. "..jaki wymiar mają mieć te ikonki? a dlaczego? a jak będzie ich więcej? nic nie wiesz.." ubaw po pachy) - zdecydowanie NIE polecam
  • Michał Ryszkiewicz · 19.01.2011 19:38:33
  • Wow. No to wygląda na to, że jesteśmy naprawdę straszni. Dobrze, że nikt nie sprawdził co trzymamy na strychu ;)

    W dniu, w którym ktoś się zwróci do mnie per "Panie Prezesie" przejdę na emeryturę.

    A serio - jak widać praca w Kamikaze łatwa nie jest ;)
    Ale jeśli ktoś chce spróbować swoich sił - to tworzymy właśnie kilka nowych stałych stanowisk i zapraszamy. Gdyby ktoś miał ochotę to na ostatnim etapie rekrutacji można wejść na kawę, poznać się i pogadać z przyszłymi współpracownikami, zapytać o wrażenia i charakter pracy. Nie chciałbym, żeby ktoś się czuł w naszym zespole rozczarowany.

    Pozdrawiam,
    Michał Ryszkiewicz
  • Kamikazer · 14.02.2011 13:58:04
  • Na strychu? Tam, gdzie jest pracownicza "toaleta" polaczona z miejscem do mycia naczyn?
  • Kamikazer · 14.02.2011 13:59:22
  • Na strychu? Tam gdzie jest pracownicza "toaleta" polaczona z miejscem do mycia naczyn?
  • Damiano · 14.02.2011 23:42:00
  • Ale wy wszyscy dzicy jestescie, kochani moi - tutaj wypisuja bzdury - urazone "talenty" ktore nic nie potrafia i wylatuja z kazdej agencji - i musza pracowac w monopolowym na kasie. Albo wypisuja tutaj te bzdury szefowie konkurencyjnych agencji, ktorzy juz nie wiedza co maja zrobic - bo do Kamikaze przechodza ich klienci. Jezeli ktos ma szczere checi too smialo moze bic - bo naprawde jest wiele przykladow w tej firmie ze nagrody sie dostaje - tylko trzeba popracowac - a nie siedziec z tylkiem i nic nie robic. Jezeli sie komus nie podoba to nikt go nie trzyma na sile - tylko blagam nie wypisujcie na forum anonimowo (malo odwazne osobniki) takich bzdur - no chyba ze wam w ten sposob poprawia sie samoocena - ale podkreslam to jest zalosne. Polecam wszystkim którzy chcą zrobić coś fajnego - a nie siedziec "byle do 16" - taka praca wymaga tego by dac cos od siebie - i nie ma miejsca na ludzi ktorzy by chcieli dostac COS nie robiac NIC. Przykro mi ze nasi przodkowie walczyli o to zebysmy mogli zyc w wolnym demokratycznym kraju - a ich wnuki teraz tak bojazliwie anonimowo - bez grama honoru - wypisuja tutaj takie rzeczy. Krytyka to rzecz bardzo dobra - ale musi być uzasadniona i najlepiej prosto w oczy - twarza w twarz. Moim zdaniem jest to portal malo zdolnych zranionych dusz ktore myslaly ze jak skoncza studia to potrafia wszystko - kochani - na stanowisko i pozycje w firmie trzeba ciezko pracowac. Kamikaze to naprawde fajna agencja - sa chwile trudne i ciezkie - kiedy jest duzo pracy - ale jest tez milo i fajnie gdy czuje sie smak sukcesu - widzi sie zadowolenie klienta - dostaje sie premie, a po kilku takich udanych akcjach dostanie sie awans. Wiec kochani - powtarzam jeszcze raz! Praca, praca, i jeszcze raz praca! I szkoda mi tych ludzi bez honoru ktorzy tutaj wywalaja swoje frustracje, kochani - ogarnijcie sie ;).
  • anonim · 16.02.2011 10:45:44
  • napisał Pan Grafik i fotograf sklepów "Wszystko za 2,50 zł"...
  • anonim · 18.02.2011 17:32:19
  • a do tego brat wlascicielki
  • Łukasz Nowacki · 21.02.2011 17:34:41
  • Drogi Damianie Dering,

    wyobraź sobie, iż nie jestem urażonym "talentem", który nic nie potrafi, nie wylatuję z każdej agencji i nie muszę pracować w monopolowym na kasie. Jak zapewne zauważyłeś, nie jestem także anonimowy.

    Pracowałem w Kamikaze i Twoje: "Polecam wszystkim którzy chcą zrobić coś fajnego - a nie siedzieć byle do 16 (chyba coś Ci się pomyliło!) - taka praca wymaga tego by dać coś od siebie - i nie ma miejsca na ludzi którzy by chcieli dostać COŚ nie robiąc NIC" - jest gówno warte. W związku z chęcią własnego rozwoju osobistego i robienia CZEGOKOLWIEK wartościowego, a także zarabiania za swoją uczciwą pracę godnych pieniędzy, odszedłem z Kamikaze i mogę potwierdzić wszystkie opinie wyrażone przez moich przedmówców.

    Twoim zdaniem jest to portal mało zdolnych zranionych dusz, które myślały, że jak skończą studia to potrafią wszystko. Wyobraź sobie, że jestem zdolniejszą duszą od właścicieli firmy, której bronisz, nie skończyłem studiów informatycznych, a potrafię bardzo dużo:

    http://fr.linkedin.com/in/lukasnowacki

    Przykro mi, że nasi przodkowie walczyli o to, żebyśmy mogli porozumiewać się językiem polskim na poziomie dorosłych ludzi, a nie uczniów pierwszej klasy podstawówki oraz używać polskich znaków w Internecie - a ich wnuki teraz tak bojaźliwie wypisują tutaj takie rzeczy.

    W Kamikaze dostaje się premie? A po kilku takich udanych akcjach (jakich akcjach?) dostanie się awans? Szkoda, że zostałem oszukany i nie chciano mi zapłacić za moją pracę, straszono prawnikiem bez uprawnień do wykonywania zawodu, sądami, po czym zapłacono mi dodatkową, jak na Łódź pokaźną kwotę, abym tylko się odczepił.

    "Praca, praca, i jeszcze raz praca!" - dokładnie! Ty wiesz to najlepiej, bo siostra załatwiła Ci posadkę w Halo Łódź, prawda? Tak więc pracuj w tej swojej ciężkiej pracy otrzymanej po znajomościach, rób swoje "profesjonalne" zdjęcia i haruj ciężko. Może dadzą Ci premię, a po kilku udanych akcjach dostaniesz awans!

    Mnie również szkoda ludzi bez honoru, którzy oszukują innych, stwarzają warunki pracy dokładnie dla ludzi po studiach, bez doświadczenia, których można oszukiwać i wykorzystywać ich, a którzy bojąc się pana supermanagera Ryszkiewicza, nigdy nie podadzą tutaj swojego imienia ani nazwiska.

    Jedynymi osobami, które powinny się ogarnąć jesteście Wy.

    Pozdrawiam z Lazurowego Wybrzeża.
    Lucjan
  • Masło ze strzykawką w dupie · 22.02.2011 22:18:42
  • Za długie ten cały temat, nie czytałem
  • on · 11.03.2011 01:39:20
  • drodzy pracownicy i właściciele agencji - robicie dobrą minę do złej gry, dlatego, że tak czy siak informacje zamieszczone na tej stronie poszły świat i wyskakuja w google na wysokich pozycjach... Kamikaze jest przede wszystkim agencją biznessową, nie interaktywną, bo projekty w niej robione są kiepskie pod kątem graficznym i chodzi często o to, żeby robić coś na szybko - i pod tym kątem też się rozlicza wszystkich grafików. Poniewaz poziom kreacji jest kiepski, wiec kadra menadzerska musi sie wtracac w kazdy projekt co do szczegolu, nie dajac zadnej wolnosci grafikom. tak to juz jest z takich agencjami. nie ma tworczych atutow, wiec trzeba dowalic haselka marketingowe i przesladzac projekty, zeby je przepchnac. O współpracy między działem graficznym można zapomnieć, ponieważ każdy siedzi sobie osobno, w swojej "przegródce" i jest rozliczany ze swoich tasków. Konkurencja miedzy pracownikami w obrębie firmy w żaden sposób nie może przyczynić się do rozwoju projektów, tworzy jedynie napięcie i wyalienowanie między pracownikami. Poza tym projektami powinni zarządzać art directorzy, nie project managerzy, ktorzy sorry ale w Kamikaze gówno wiedzą o grafice, a mądrują się jakby wszystkie rozumy pozjadali. nie zapomnijmy rowniez o cukierkowej atmosferze, za ktora kryje sie zupelna hipokryzja. o kamikaze! ale super atmosfera, super ludzie. jacy jestesmy fajni na facebooku. tacy swojscy, ze swoimi rozrywkami po pracy, paintballem, torcikami urodzinowymi. domowa atmosferka pracy :)
    Jak widac takiej opinii nie ma jedna, czy dwie, ale kilka osób. a ty, kolego, co masz przeciwko anonimowosci? to jest cecha tej pieknej demokracji, o ktorej sobie z taka weną piszesz, ktora ostatecznie dzieki takim jakim firmom jak Kamikaze dobrze maskuje sie jako system totalitarny. jak trzeba miec wyprany mozg przez pracodawce, zeby pisac takie bzdety. dobre projekty powstaja, bo ludzie maja talent, a nie haruja po godzinach, bo klientom caly czas cos sie nie podoba. praca to jedna rzecz, jak ktos nie chce miec zycia prywatnego i odwagi to niech sobie tam pracuje do konca zycia. poza tym Jak ktoś nie chce zdradzac imienia i nazwiska, jego sprawa i jego powod. takze pracuj tam, i najlepiej wez sobie lozko z domu i nocuj, caluj stopki pracodawcom. a no i najwazniejsze, nie zapomnij taskow wypelniac, bo mozesz urazic dume pracodawcy i podwyzki nie dostac, albo ostatecznie dostac "szczery" usmiech na pozegnanie od Ryska :)
  • Tost · 11.03.2011 08:32:11
  • "Zgadzam sie z przedmowca, przejdzmy od slow do czynu." Cukierkowa atmosfera- szluszna uwaga. Wlasciciele agencji moga robic co chca, ale jak widac opinie macie wyrobiona. W srodowisku dobrych grafikow mowi sie o WAS w samych "superlatywach", ale to dobrze, poniewaz ludzie, ktorzy pracowali w tej "agencji -zrobie dobrze wam loda" udowodnili, ze maja duze umiejetnosci i tworza projekty dla miedzynarodowych firm a nie Czeska z Pabianic, nie wysluchujac przy okazji ale czy uzupelniles Taski. ( przepraszam mieszkancow Pabianic i okolic).
  • stazystka · 14.03.2011 21:56:37
  • i jeszcze ta cala Asia Dering, gwiazda od siedmiu bolesci, wozonko jest codziennie... Aska, nie zakladaj tak wysokich obcasow, bo jak juz nie mozesz w nich chodzic, bo bolo cie nogi i je zdejmujesz (buty, nie nogi :)), to capi w całym biurze!

    pozdrowienia: jedna z miliarda stazystek, ktora zostala odeslana z kwitkiem po miesiacu "pracy" i obietnicach zatrudnienia na stale.
  • koleżka · 19.03.2011 22:06:22
  • jak się nie jest grafikiem to wystarczy mieć ładną dupcie i wysokie obciasiki i klient odpłynie w niebiosa. takie kamikakaze wyższego rzędu :)
  • anonim · 22.03.2011 17:58:34
  • "Brak poszanowania praw i komfortu pracowników, roszczeniowy charakter szefostwa i złotej kasty "project managerów" to to co faktycznie wyróżnia tą firmę pośród większości łódzkich agencji. Płaca marna totalnie, obiecywanie złotych gór a potem wymigiwanie się od płacenia należnych premii czy jakichkolwiek dodatkowych pieniędzy za dodatkowy czas włożony w projekt. 0 kreatywności, zabawy i polotu, za to codzienne użeranie się ze sprzedawcą na karku. do tego stres i złość. rezygnacja z pracy tam to jedna z moich lepszych życiowych decyzji."

    Nic dodać, nic ująć.
  • xxx · 05.05.2011 21:14:04
  • Agencja chcąca zarobić jak najwięcej jak najmniejszym kosztem, co jest widoczne w samych warunkach pracy, o wynagrodzeniach pracowników nie wspominając. Największym plusem pracy tam jest możliwość wysłuchania wspaniałych obietnic wspaniałego szefostwa, które oczywiście mimo wielu zapewnień nigdy nie zostają spełnione. Pozdrawiam wszystkich "Kamikaze" :)
  • anonim · 21.08.2011 22:39:36
  • buahhaaaa....

    A jak tam Jarek A.

    ładne rzeczy ty wypisujecie... kiedyś sięzastanawiałem za ile czasu trafię na tak prawdziwie wypowiedzi i tych moczykijach....
  • Hmmm · 31.08.2011 00:09:53
  • Tak sie zastanawiam, czy to co tutaj piszecie jest prawda???? Czy to po prostu jakis akt zemsty bo na serio zastoanawialam sie czy wyslac cv a w koncu stronke wygooglowalam z ciekawosci i wyskoczylo mi to...klientow maja calkiem fajnych (moje ulubione marki :))))) wiec czuje ze to moglaby byc praca dla mnie, w ktorej zrobie krok doprzodu

    A osoby ktore wypisuja obrazliwe slowa do konkretnych osob powinny sie zastanowic nad swoja kultura osobista
  • Lucjan · 03.09.2011 17:23:47
  • Daruj sobie - jest wiele innych firm, gdzie nie zmarnujesz czasu jak w K.

    Pozdro
  • anonim · 05.09.2011 16:02:32
  • weź sobie idź i sam się przekonaj jaki jest tam klimat pracy. będziesz miał niezłą lekcję życiową :)
  • Tvn24 · 26.10.2011 18:21:17
  • Dobra, sprawdzimy to
  • Irek · 27.10.2011 00:30:50
  • W sumie to Kamikaze pozbyło się mnie w niemiły sposób w marcu tego roku, ale coś mnie dzisiaj tknęło. Nie ma we mnie chęci odwetu - to raczej przestroga dla innych podobnych do mnie, szukających pracy w Łodzi. Po odbyciu stażu mi szczęśliwie udało się dostać "etat" w dziale sprzedaży dla portalu córki agencji - Halołódź.pl Naturalnie że zaproponowano mi umowę o dzieło na kwotę prawie czterech tysięcy dotyczącą jakichś analiz portali motoryzacyjnych, czym ak naprawdę nawet przez sekundę się tam nie zajmowałem. Ludzie z Halo przewspaniali -problem zaczął się gdy przeniesiono mnie do samej siedziby kamikaze. Atmosfera najgorsza z możliwych, fatalne warunki lokalowe, każdy wyżej sra niż ma dupę bo jest managerem awansując na coraz to dziwniejsze stanowisko. Mój bezpośredni przełożony - niejaki Roland - człowiek tak obleśny i że aż boli codziennie straszył mnie zwolnieniem, bądź przynajmniej karą finansową wymyślając coraz to bardziej wyśrubowane progi sprzedaży. Ostatecznie ani on ani prezes Ryszkiewicz nie odważyli się ze mną porozmawiać, tylko zwyczajnie nie przedłużyli ze mną umowy, z dnia na dzień zostawiając mnie bez pracy. Na moje miejsce przyszła osoba, która zrezygnowała z niej po 3 dniach, bo było to odpowiedzialne stanowisko, a zadanie bardzo trudne. Jeszcze jedno - nigdy nie wypłacono mi nawet złotówki prowizji obiecanej z wypracowanego zysku. Tyle z mojej strony.
  • Milicja · 27.10.2011 23:02:18
  • Dziękujemy, przyjeliśmy zgłoszenie i wysyłamy patrol. Prosimy powoli położyć się na ziemi i nie stawiać oporu, inaczej będziemy musieli użyć ostrej amunicji.

    Zresztą tylko taką mamy.
  • załamany · 29.10.2011 08:54:42
  • Tak sobie czytam to wszystko, ponieważ szukam pracy... Ale jak patrzę na poziom wypowiedzi, i brak kultury osobistej, zastanawiam się czemu takie osoby dostają pracę, a człowiek który pięć lat siedzial na studiach, cztery lata zmarnował w jeszcze gorszej firmie niż tu piszecie (bylo starsznie, a i tak byłem wdzięczny, że przyjęli mnie praktycznie bez doświadczenia, jedynie miałem jakieś praktyki), dwa lata w bardzo słabej agencji, która lada moment padnie, nie może się nigdzie dostać bo biorą samych 'młodziaków buntowników' którzy dużo mówią, a mało robią. Mam wrażenie, że wszystkim się w dupach poprzewracało, kiedyś człowiek się cieszył że ktoś go zatrudnił, a reszta należała do nas. Trzeba było dużo pracować żeby się wykazać przed szefem, a jak widze to tutaj myślicie że przyjdziecie do firmy na praktyki, i was zatrudnią. To jest lekko mówiąc śmieszne... W mojej pierwszej pracy ciągle przychodził ktoś nowy, a szanse dostawali najlepsi którzy pracują tam do dziś. Czego oni was uczyli na tych studiach? Doceńcie to, że ktoś chce z wami rozmawiać... :) A ja szukam dalej... Pozdrawiam wszystkich buntowników, i powodzenia w dalszej karierze zawodowej! :)
  • anonim · 03.11.2011 13:37:06
  • @ załamany:

    a po czym wnosisz, że wypowiadają się tutaj "młodziaki buntowniki"? z mojej strony mogę powiedzieć tyle, że jeśli jesteś bez przerwy poddawany bezsensownej presji, wymaga się od ciebie dyspozycyjności 24/7 i non stop piętrzone są przed tobą problemy a w zamian otrzymujesz garść fochów i pretensji prosto w twarz (zamiast obiecanych premii za ciężką pracę), to prędzej czy później każdy wymięka.

    a ilość komentarzy w tym wątku dowodzi, że to nie są pojedyncze przypadki sfrustrowanych gimnazjalistów tylko stała praktyka tej "agencji" wobec pracowników, których traktują jak mięso do przemielenia.

  • Dopisz swoją odpowiedź na forum. Możesz pisać anonimowo, nie musisz podawać swoich prawdziwych danych.
  • Imię lub pseudonim:
  • Nie wypełniaj jeśli chcesz wysłać odpowiedź anonimowo.
  • Twój e-mail:
  • Nie musisz go podawać, nie będzie publikowany.
  • Treść odpowiedzi: (dozwolone tagi to <b>pogrubienie</b> <i>pochylenie</i> <u>podkreślenie</u>)
  • Przed dodaniem odpowiedzi, sprawdź czy nie ma w niej błędu.
Copyright © 2007 - 2011 Praca do kitu |Kontakt|Bannery|RSS