- anonim · 06.10.2010 18:33:15
- paniom nie zabrakło pomysłów czekają cierpliwie jak zachowają się ich szefowie czy dotarło do nich to co boli ich pracowników i czy wyciągną odpowiednie wnioski i jak długo będą na to czekać ,agdzie z tym się udać zapewniam ,że wiedzą.Te panie chcą pracować za godziwe wynagrodzenie i być szanowane ,do takiej pracy zmusza je sytuacja rodzinna i finansowa.Inteligencją przewyższają swoich szefów i dlatego są poniżane co widać i słychać na każdym kroku komentują to nawet pacjenci na oddziałach w szpitalu.
- pracownica · 06.10.2010 20:56:44
- co to znaczy te panie ja pracuje na szpitalu i nie mam zamiaru gdzies chodzić.nie macie innych problemó szukacie sensacli czyimś kosztem każdemu życze takiego szefa tylko trzeba być człowiekiem a nie chamem
- anonim · 12.11.2010 17:54:18
- witam wszystkich,, zeby dana osoba nie wzieła sie za to wszystko , tak by było dalej , ale poczekamy jeszcze troszke,, pozdrawiam..
- Marianna · 30.03.2011 23:17:56
- A ja pracowałam w Aristonie w 2005roku. Miałam do sprzątnięcia 34 pokoje lekarskie+5 wielkich łazienek+ hektary korytarzy z pioruńskimi ławeczkami. Miałam na to 4 godziny. Najgorsze były
glazury i ściany.Cały czas galopem. Schudłam 15 kg.(naprawdę).Byłam zarejestrowana
Dałam radę bo miałam bardzo silną motywację.- Musiałam dorobić do 30 lat pracy.- Z pracy wychodziłam o godz.23 i ze zmęczenia ledwo stałam na nogach. Nie mam pretensji ani żalu.
Nie interesowały mnie plotki.Z początku to chyba nawet byłam w tej elicie.Ale mnie było wszystko jedno.Nie miałam pretensji do nikogo.Najgorzej było jak z moich poprzednich prac przychodzili moi koledzy do lekarzy i widzieli mnie ze szczotą i miotłą.Ale przebolałam i to. Z chwilą gdy motywacja
zniknęła-przestałam pracować.Ale Szefostwo i P.Albinkę wspominam nawet sympatycznie i dziękuję
że umożliwili mi doczołganie się do 30 lat pracy.