- Po przejściach · 24.11.2010 20:21:57
- Praca za granicą organizowana przez grupy naszych rodaków jest najczęściej niewypałem. Jesteśmy po prosyu oszukiwani dostajemy nieprawdziwe informacje. Jeżeli nie znamy języków to jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Nie chcę wypowiadać się za szeroko ponieważ czasem się boję. Kiedy na świecie będzie coś takiego jak uczciwość i etyka, kiedy ludzie będą chcieli dojść do czegoś swoim zaangażowaniem a nie tylko wykożystywaniem innych. I tu mówię nie tylko o przedsiębircach ale również o pracownikach i przede wszystkim o urzędnikach!
- ta strona istnieje dzięki reklamom

- Michał M. · 15.02.2011 18:26:08
- Ale o co chodzi Ci? Ani tu ładu ani tu składu... wypowiedź bez przykładów ani jakiegokolwiek sensu - czy chodzi o prace za granicą Twojego miasta/wsi czy kraju... o jakim kraju mówisz..."Jeżeli nie znamy języków to jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji." Kretyn wyjeżdża do pracy za granicę bez znajomości chociażby ang w stopniu komunikatywnym no chyba, że pracuje gdzieś i firma nagrała fuchę. Rozumiem, że pojechałaś/eś za granicę ze znajomością odmiany 'to be' i rozczarowałaś się gdyż nie mogłaś przeczytać i zrozumieć ogłoszenia o pracę...
Jeżeli masz coś wartościowego do opisania czy przedstawienia to to dokładniej opisz, bo skoro się boisz to lepiej nic nie pisz.
- Krystyna D · 10.07.2011 14:38:09
- Przyjechałam do Holandii tak jak wszyscy żeby dorobić nie mogę narzekać na pracę czy warunki są bardzo dobre,ale moi pośrednicy to po prostu grupa dziewczyn które tu przyjechały po podstawówkach i pracowały na polu i pomogły holendrowi rozkręcić firmę, tzn werbując ludzi do pracy a one same zaczęły pracować jako brygadzistki i prowadziły mu biuro ,facet jest w sumie ok ale moim zdaniem nie ma pojęcia co się dzieje w tej jego firmie ,mslę ze ograniczył się do liczenia zer na koncie a najgorsze zdanie mam o mojej worajbajterce masakra wyzwiska rynsztokowe nie liczy się z nikim i niczym,wymyśla historie z rękawa szmaci ludzi i wyzywa od najgorszych ,holendrzy z którymi pracuemy tylko kiwią głowami ,a nasze biuro doskonale zdaje sobie z tego sprawe i nic nie robi ,mysle ze im to nawet na rekę,jak tylko ktos sie poskarży odrau fora ze dwora wylatuje do innej firmy albo ma zjazd karny do polski .Wstydze sie w pracy nie raz bo jak można mec dobre zdanie o nas samych mając takich przełożonych,starm sie pracować jak najlepiej,widze że sami holendrzy maja dla mnie szcunek i krecą głową z politowaniem,nie raz mysle o zgłoszniu tego w ambasadzie ale nie wiem czy to prawo mobingu tu obowiazuje i w sumie nie wiem jak sie za to zabrac