• Delegat · 07.07.2008 00:18:33
  • Harper Hygienics

    Założyłam ten temat ponieważ chcę pokazać wszystkim, że poza tymi "pożal się boże" firmami można znaleźć taką, w której czujesz się PRACOWNIKIEM - docenianym, zrozumianym dobrze opłacanym.

    Choć pracuję tu od 7 miesięcy to z rozmów z moimi pracownikami (niektórzy zwą ich robolami) wiem, że Szef nigdy nie skalał się nepotyzmem i chołubieniem lizusom tak jak to ma miejsce gdzie indziej.

    Zapraszam do dyskusji

    Pragnę zachęcić wszystkich chętnych do wymiany spostrzeżeń na temat NASZEJ FIRMY. ZAPRASZAM!
  • delegat · 07.07.2008 11:58:21
  • bardzo oryginalny masz "nick".
    Pozdrawiam "delegatkę".
  • poszukująca · 07.08.2008 11:08:10
  • Zaciekawił mnie ten wstęp.Jestem pracownikiem innej i firmy i obserwuje czasem inne fora. Szukam w nich firmy zbliżonej do ideału,gdzie praca nie polega na wyzysku,gdzie wszyscy obopólnie dbają o swoje dobro.Zarząd dba,żeby pracownik był zadowolony i na odwrót.Ludzie nie są dla siebie nawzajem wrogami i nikt nie czycha na cudze potknięcia.Czyżbym taką znalzła?
    Chciałabym się dowiedziec czym zajmuje się ta firma i gdzie ona jest-sama nazwa niewiele mi mówi.
    POZDRAWIAM!
  • kleszcz · 14.08.2008 10:46:30
  • Chyba pomyliły się Tobie fora. WWW.PRACADOKITU.COM - dla nieumiejących czytać ze zrozumieniem wyjaśnienie : tu wpisuje się miejsca pracy, o których wiemy, przeważnie na podstawie własnych doświadczeń, że nie są godne polecenia. A wręcz że należy tych pracodawców unikać jak rannego dzika lub wilka. Czyli wpisujemy nazwę firmy, a następnie krótki opis, co takiego nam się nie podobało, co nam wyjątkowo uprzykrzało życie, kto nam zalazł za skórę. Dla tych, dla których nie do końca jest zrozumiała koncepcja tego portalu dodatkowe wyjaśnienie : jak coś jest do kitu, oznacza to że jest kiepskie, słabe, nie godne polecenia, niedobre. Wyrażenie to w połączeniu z rzeczownikiem PRACA, czyli PRACA DO KITU oznacza, że praca jest zła, kiepska itp. Portal PRACADOKITU gromadzi informacje i doświadczenia o pracach do kitu, czyli miejscach pracy złych, nie wartych polecenia, po prostu do kitu.
    Mam nadzieję, że wszelkie wątpliwości osób odwiedzających tą witrynę zostały rozwiane. Oczywiście w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, dla wyjątkowo opornych, jeśłi chodzi o rozumienie czytanego tekstu, chętnie posłużę dalszymi wyjaśnieniami.
  • Błysk · 19.08.2008 23:43:07
  • Bardzo proszę o dalsze wyjaśnienia
  • anonim · 16.09.2008 23:40:27
  • Chyba nie pracuję w tej samej firmie. W TYM Harperze tylko nepotyzm się liczy. Podwyżka, premia, czy stanowisko zależy tylko od stopnia pokrewieństwa z Prezesem. Reszta, z poza rodziny, musi harować na "swoich". Jedyne co mamy to jesteśmy właścicielami porażek. Nie swoich.
  • inny anonim · 23.09.2008 18:49:19
  • do anonima powyżej...nie wiem, jakie stanowisko w tej firmie zajmujesz, ale wiem, że w całej firmie nie ma NIKOGO spokrewnionego z Prezesami...NAPEWNO. Są natomiast całe klany spokrewnione z niższym szczeblem, np Liderami... Ten miał władzę, kto wiedział z kim pić....Ale te czasy mijają...Cierpliwości:)
  • inny anonim · 23.09.2008 18:51:00
  • a na marginesie......od dwu tygodniu wisi ogłoszenie o wakacie na stanowisko Brygadzisty...możesz awansować i więcej zarabiać...zgłoś się tylko do Kadr.
  • Twój koleżka · 26.09.2008 22:23:43
  • jesteś WIELKA, tylko Ty potrafisz tak mówić wyrafinowanie powodując, że ludzie zaczynają wierzyć w rzeczy, których się boją i do których mają wielki dystans.
    Pozdrawiam i życzę Ci tego czego Ci najbardziej potrzeba czyli ..........?!!!!
  • NICK · 10.10.2008 20:16:35
  • hmm ,,inny Anonim" to w takim razie z kim ty piłeś ???????? skoro tam pracujesz........ a z tego co można wywnioskować z treści tego co piszesz to raczej nie jesteś szarym pracownikiem bo niby z kod wiedział byś że nie ma żadnych powiązań rodzinnych między prezesem a innymi ????????? ......tylko najlepiej lecieć po szczeblach w dół...... jakim ,,prawem" nas uspokajasz i namawiasz do ,,cierpliwości" wiesz coś o czym my nie wiemy???????!!!!!!!! może sie w takim razie z nami podzielisz...... chętnie na pewno Cie wysłuchamy bo to co sie dzieje w Harpperze dotyczy nas wszystkich ponieważ jesteśmy jedną ,,wielką rodziną".....
  • jenny · 11.10.2008 02:50:46
  • dziś dowiedziałam się o istnieniu takowego tematu na tej stronie. jest mi bliski, bo od jakiegoś czasu także pracuję w tej firmie. mam pewne doświadczenie zawodowe, by stwierdzić, że firma ta, jak wiele podobnych, ma swoje zalety i wady. czasem inna, z zewnątrz, z oddali wydaje nam się lepsza: łatwiejsza praca, atrakcyjniejsze zarobki, bardziej komfortowe warunki umowy, możliwość otrzymywania bonusów dodatkowych, szybsza droga do awansu... a ludzie tam!: sami znajomi, wszyscy fajni - będzie super! pierwsze dni, tygodnie wystarczą, by przekonać się, że wszędzie jest podobnie. bo tak naprawdę żyjemy w tym samym kraju, gdzie większość dużych firm działa na podobnych zasadach. zbliżony jest sposób zatrudniania, zarobków, traktowania pracowników. ponoć zmniejszające się, acz wciąż istniejące, bezrobocie - napędza ludzi do szukania zatrudnienia w takich produkcyjnych molochach.
    jest wiele spraw, które zmieniłabym w harperze. nie tylko, dla dobra pracowników, ale dla dobra isnienia firmy, dla jej prosperowania. ale w momenty takiego buńczucznego myślenia wdziera się zastanowienie, czy nikt inny nie zauważa oprócz mnie tych rzeczy? wszak jest tylu ludzi w kierownictwie wykształconych, doświadczonych niewątpliwie. nikt tego nie widzi?! a jeśli się mylę?... wielu cennych pracowników stamtąd odeszło. osobiście uważam, że było to szkodą dla firmy, o czym świadczą ostatnie przestoje, braki zleceń produkcyjnych. sądzę, że dobrych pracowników należy cenić, odpowiednio ich wynagradzać. to dopinguje, podbudowuje morale ludzie, daje motywację. z drugiej strony doskonale rozumiem potrzebę zwalniania ludzi zbędnych dla firmy. harper to nie instytucja charytatywna, tylko firma, mająca swoją produkcją, jej zbytem - przynosić zyski. gdy obserwuję pracę wielu osób tego zakładu to dziwię się, że wciąż nie splajtował. ludzie mają naturalną, wrodzoną skłonność, by być najlepszymi adwokatami dla siebie samych. a samokrytyka przychodzi im z trudnością, o ile w ogóle. wielu jest zwyczajnie leniwych, szukających okazji, by "zarobić a nie robić". ja nawet ich nie krytykuję, bo każdy ma swój styl bycia, życia, swój temperament i usposobienie. ale tak, jak nie chcę usprawiedliwiać wielu niedociągnięć w organizacji harpera, tak nie będę też ignorować faktu, że duża część pracowników na stanowiskach pakujących czy zasilających nie czuje żadnej odpowiedzialności za to, co robi. przychodzą, aby byle jak odbębnić swoje i spadać. zastanawiam się, czy osoba krytykująca cokolwiek tam - naprawdę serio przykłada się do swoich obowiązków? bo moje zdanie jest takie, że krytykować można, nawet zwierzchników, ale pod paroma względami: po pierwsze - sami musimy rzetelnie wywiązywać się z powierzonych zadań, mieć jako-takie przynajmniej pojęcie o zasadach funkcjonowania dużych firm. no i rzecz najważniejsza - mieć odwagę, by swoje zarzuty czy uwagi przedstawić rzeczowo kierownikom, liderom, dyrekcji... krytykowanie pod płaszczykiem psedonimu jest tak bezpieczne, że aż pachnie tchórzostwem. a tchórzostwo mierzi mnie z samego założenia.
    jeszcze coś do założycielki tematu: nie należę do niczyjego klanu, nie jestem niczyją rodziną ni znajomą nikogo z kierownictwa. pracuję tam z całym poświęceniem, bo tak już mam, że jak już coś robić - to dobrze. i ostatnio zaczęłam mieć poczucie, że moje podejście zostało zauważone, docenione. z drugiej strony zastanawiam się, czy jeśli spróbuję mówić komuś z kierownictwa o moich uwagach, zastrzeżeniach odnoście pracy - zostanie to wzięte pod uwagę, zweryfikowane, rozpatrzone? czas pokaże.
    myślę, że podstawową sprawą jest oddzielenie problemów samej organizacji firmy i tych pomniejszych, dotyczących indywidualnych zachowań poszczególnych osób czy grup. dostrzegam jedne i drugie. natomiast uważam, że harper hygienics wcale nie jest firmą wyjątkową pod względem ilości i jakości problemów. zawsze wyraźniej dostrzegamy to, czego jesteśmy bliżej. firma to ludzie - różni ludzie - przepełnieni tak zaletami jak i wadami. w harperze, jak i w każdej innej społeczności znajdziemy kliki, knowania, intryganctwo, plotki. nawet mobing. ale mnótwo tu też ludzi rzetelnych pracowitych, zdolnych i stroniących od knowań (przepełnia mnie podziw dla niektórych pań pakujących z 'chusteczek', a nasza liderka jest znakomitym fachowcem, osobą rzetelną i kompetentną). praca to część naszego życia i od nas samych zależy w dużej mierze, jak będziemy się w niej czuć. może ze mnie jakieś ideały nie wyparowały jeszcze z młodości, a może życie nauczyło mnie już pokory ale powiem wam jedno, zacytuję raczej z zasłyszanego kiedyś kawałka: 'chcesz zmieć ten świat - zacznij od siebie'... a sytuacje złe, niewłaściwe zgłaszajmy. rzeczowo, spokojnie, z odwagą. sama noszę się z takim zamiarem, by pomóc w zweryfikowaniu drażniących wielu sytuacji w firmie. z nadzieją, że nie uznacie mnie za jakąś moralizatorkę - pozdrawiam.
  • jenny · 11.10.2008 03:38:48
  • jeszcze jedno. już tylko do 'delegata' czy też 'delegatki'. może to moje zboczenie hobbistyczne, ale nie mogę się powstrzymać przed powiedzeniem ci, że tak jak urzekło mnie w twojej wypowiedzi mało popularne dziś słowo 'nepotyzm' (słowo, nie zjawisko - niestety), tak też zniesmaczyło mnie 'CHołubiebie'. samo 'h' w słówku 'hołubienie' - to tak na przyszłość. a w nawiązaniu do tematu firmy h.h.- uważam, że jeszcze bardziej rażące są fachowo wykonane, wypisane zgrabną czcionką kartki informacyjne dla operatorów, pozamieszczane na stałe na ich stolikach na stałe, zawierające błędy interpunkcyjne, stylistyczne i - o zgrozo! - ortograficzne ('foli' zamiast 'folii', itp.) to tylko drobne niuanse, na które jednak z racji upodobań - tolerancji mam mało.
  • s. · 11.10.2008 04:04:55
  • Z tego co wiem to tylko jeden kierownik pije z swoją kliką, jednego lidera już z kliki nie ma w Harperze. Załap się na picie z nim to będziesz miał luzy hehehehe
  • produkcja · 19.10.2008 07:36:09
  • bagno bagno bagno. Tylko tyle można powiedzieć o h.h. Między innymi racja z tym piciem z kierownikami lub z jednym z nich. Kto popija z kierownikiem nie ma problemu z częstymi wyskokami na fajeczka a gdy ktoś jest krnąbrny to już nie tak ładnie wtedy to i kontrola wypadów do łazienki jest. Dlaczego znowu jest tak że jak jest ogromne zamówienie i potrzeba produkcji to nadzór jest niczym aniołek nad pracownikiem wszystko jest perfekcyjne nawet przyłapanie przez kierownika na fajeczku w niedozwolonym miejscu jest do zaakceptowania, a także proszenie pijanego ledwo trzymającego się na nogach pracownika żeby odrobinę wyprodukował. Dlaczego jak jest potrzeba produkcji to żadne złe fakty nie są widziane a gdy już nie potrzeba produkować to te jednostki są eliminowane? I co z tym zastraszaniem zwolnieniami? Już człowiek się nie liczy? Jak była potrzeba to był świętą krową a teraz już jest wszystkim obojętny.
    pozdrawiam pracownik produkcji Harper Hygienics
  • pakująca · 20.10.2008 10:05:16
  • No i proszę kierownik o którym chyba pisaliście wyleciał. Jego dziewczyna już niebędzie może sie tak opierdalać jak do tej pory. A ta gruba co do niego lata pewnie plakała, buuuuu... Szkoda ze tego nie widzialam.........
  • obcy · 22.10.2008 10:36:50
  • A od kiedy to jest zabronione picie z kierownikiem!!!! jak komuś nie nie chce się robić
    przychodzi tylko przebimbać 8 godz to i picie mu nie pomoże''''' a potem to pewnie że trzeba znaleść kozła ofiarnego aby na kogoś zwalić winę,,,,, a te te jego dziewczyny to to pewnie niezłe leniuchy ha ha ha ... do roboty ich pogonić!!!!!
  • jazz · 22.10.2008 19:06:25
  • Dobry temat o tym piciu.Jedna z liderek też piła ze swoim kierownikiem bo liczyła na awans, lansowali się na wzajem i wychwalali na około.
    W końcu on awansował na kierownika kierowników co należy uznać za jedną z najwiekszych porażek w h.h.
  • anonim · 22.10.2008 20:24:29
  • jedna wielka rodzina,a to dobre:)gdybyście mogli,to wszyscy razem za niewielkie pieniądze sprzedalibyście najlepszego kumpla..wszyscy zastraszeni szeptacie i narzekacie między sobą jak to wam jest żle i ciężko,jesteście na etapie poszukiwania sobie nowej pracy i to już wasze ostatnie dni w tej firmie. Tylko uważajcie na to co mówicie i komu,moja rada mało mówić dużo słuchać..A odnośnie picia tyczy się tych którzy nigdy w życiu nie będą mieli okazji napić się z kadrą kierowniczą,zazdrośników chyba?nie wiem nawet jak was określić..co szkoda wam?przecież nie za wasze pieniądze,więc o co chodzi?Uświadomie was więc osoby,które miały okazje być na takiej imprezie wcale w pracy nie są traktowane ulgowo,także zaszufladkowani do dzieła może uda wam się wyciągnąć na piwo jakąś liderke,a może zaowocuje to w przyszłości?
  • .......... · 22.10.2008 21:57:02
  • Picie piciem nie moja sprawa kto z kim nie interesuje mnie to. Trochę pracuję w tej firmie i widzę jakie w niej zachodzą zmiany. Ciągłe doskonalenie i tak dalej rozwijanie i różne takie tylko dlaczego firma nie rozwija sięw kierunku ułatwienia i umilenia pracy ludziom na produkcji. Jakiś czas temu było inaczej fajniej lepiej. I zastanawia mnie wypowiedź dyrekcji produkcji gdy zaczynała piastować to stanowisko i tu przytoczę mniej więcej tę wypowiedź było to mniej więcej tak u mnie nie będzie tzw kultu wydajności, mamy stawiać na jakość, nie może być tak że jakaś taśma jest zła że się zrywa że jakieś naklejki są złe koniec z tym pracownik ma miećdobre surowce itd a więc wszystko w najlepszej jakości żeby spokojnie wyrobił założoną normę. i co i nic chyba dyrekcja szybko zmieniła zdanie bo patrząc nawet na ostatnie wakacje bo było tylko dawaj dawaj i dawaj a więc słowa szefostrwa na wejściu szybko straciły na wartości bo bardzo szybko pojawił się kult wydajności. I jak tu ufać słowom szefostwa?
  • kamczak · 23.10.2008 18:34:31
  • Na temat picia w tej firmie nie chce się wypowiadać chodzi bardziej o atmosferę ,która robi się nie ciekawa odeszli ludzie z którymi można było się pośmiać i pożartować ,a współpraca układała się porostu wspaniale. Moim osobistym spostrzeżeniem jest to ,że w firmie porobiły się tzw. grupki trzymające władze. Lecz w tym całym zgiełku jest grupa ludzi ,którzy pójdą za sobą w ogień bo jak ktoś to kiedyś ładnie i skrzętnie ujął iż nie ma przyjaźni w pracy mylił się jest i to naprawdę prawdziwa ,a to też wpływa na pracę zgrana ekipa na linii to podstawa by być jak zespól Formuły1.
    Jednym słowem coś musi się zmienić i się zmieni jak nie w listopadzie to już na pewno w styczniu ja tego dopilnuje ,a przynajmniej się postaram by było lepiej bo lepiej byc musi.
  • iśrubokrętniepomoże · 23.10.2008 19:31:47
  • Dobre, dobre :), bardzo fajne forum. Szkoda, że tak mało wypowiedzi... I pomyśleć, że założycielem jest pion dyrekcji, chociaż słowo pion chyba nie na miejscu jest tu raczej :) Bardzo przewrotny jest ten założyciel... albo bardzo cwany. Gratuluję i szczerze podziwiam. Mimo tego co między nami było, naprawdę jestem pełen uznania :).
    I słówko do panny...sorry, pani JENNY. No, no, jak to człowiek potrafi szybko zmienić zdanie. Jeszcze tak niedawno z ust Twoich słyszałem, że harper to bagno, że pracujesz bo musisz, że najchętniej to byś zmieniła pracę i takie tam, w człowieka w naszej sytuacji pierdoły (mam nadzieję, że dyrekcja nie wie, iż JENNY to Ty...byłoby głupio po tym awansie ha ha ha)... a tak swoja drogą to nie brakuje w sosowni wazeliny? Nie chciałbym umniejszać Twoich zasług ale czy przypadkiem ''docenienie'' Twojej osoby nie było wynikiem braku lepszych kandydatur, co wiąże się z kolei z porzucaniem przez ludzi tak gównianej roboty? Przecież Twój staż pracy ma zdaje się nie więcej niż oranżada ważności... no, chyba, że naprawdę jesteś the best, w takim razie ...sorki, hi hi :)
    I tak reasumując wcześniejsze wypowiedzi to pracownik im bliżej szczytu, tym lepiej o firmie nawija, tak, że propaganda w harperze nie kuleje a będzie jeszcze lepiej bo biurek na górze wciąż przybywa co akurat nie musi iść w parze z kwalifikacjami i... inteligencją ludzi je okupujących( dla niewtajemniczonych, nie wszyscy wiedza jak się obsługuje automat ze słodyczami). I nie pocieszę chyba nikogo, że nie kroi się na lepiej bo przennoburaczana (dla wtajemniczonych) powzięła za cel albo ludzi niepokornych upodlić, albo jeśli się nie da to razem z firmą do szamba ich spuścić.
    Pozdrawiam wszystkie mrówki, stonki i biedronki :)

    PS. ...a im dna bliżej człowiek, tym co w sercu język się podzieli...
  • iśrubokrętniepomoże · 23.10.2008 19:54:34
  • ...kamczak dobrze gada ale nie podzielałbym jego optymizmu... firma idzie na dno a my razem z nią
  • mi · 23.10.2008 22:42:57
  • Ty,, Jenny" dobrze było jak spałaś i piłaś z kierownikiem że musieli Cie wyprowadzać z knajpy.... a jak Cie już nie chciał to go kablowałaś na wyże szczebelki...
  • koliber · 23.10.2008 23:47:39
  • Zgadza się to co pisze "mi", Jenny to gumowe ucho.Zreszta takich wiele jest w h.h.
  • nie kto inny · 23.10.2008 23:56:39
  • A jenny powinna sobie zdawać sprawę z tego, że zwracając komuś uwagę na temat pisowni, sama bezapelacyjnie i bezkompromisowo musi wykazać się znajomością bezbłeNdnej interpunkcji, stylu i ortografiJi, co jak zapewne zauważyliśmy przysparza jej odrobinę hm, kłopotu?
  • tomas · 24.10.2008 07:56:06
  • jestem osobą krótko pracującą w tej firmie ,ale dostrzegłem wiele rzeczy o których piszecie tzn kablowanie na kolegów z którymi niby się każdy przyjaźni ,zwracanie uwagi co do czasu pracy, przerwy itp. Z dnia na dzień jest coraz gorzej ,jestem osobą uczącą się na operatora mam dobrego mentora, spoko koleś tylko trochę pracoholik ,ale lubię z nim pracować niezły zakręt no i jest dobry klimat chyba dobrze trafiłem bo pracuje ze zgraną ekipą na linii, a to się rzadko zdarza, jak trzeba to staniemy za sobą murem i co najważniejsze nikt z nas nikogo nie podpierdzieli i dupy nie obrobi co do tego mam pewność pozdro dla super operatora .... stary luzuj czasem stringi i będzie ok .
  • koliber · 24.10.2008 12:18:16
  • Tomas widzę zę otwieraja Ci się oczy, ja już trochę pracuję w tej firmie.Kablowanie i donosicielstwo w tej firmie jest na porządku dziennym,szczególnie na szczeblu wyższym.
    Niby wszystko ok. a koleś z którym pracujesz i normalnie rozmawiasz wbije Ci nóż w plecy.
    A czas pracy...to tylko puste słowa,jak jest potrzeba to cię będa lizać i mówić jaki jesteś wspaniały i przy premii nie zapomnimy....Generalnie to zasówasz 7 dni w tygodniu x 2, a czasem i po 12 godz. i nikogo nie obchodzi że masz jakies swoje sprawy i życie.Jak się nie chcesz zgodzić to kierownik mówi że bedą kłopoty...?
    Jesteś dobry jak jesteś potrzebny.
  • Dyrektor:) · 24.10.2008 17:24:40
  • Do: iśrubokrętniepomoże · 23.10.2008 19:31:47
    Wisława Sendzickiego

    Pracuję w tej firmie od 06.lutego. Podejmij wyzwanie policzenia, ile miesięcy pracowałam w HH w lipcu....znowu pomyłka:)
    Tylko Ty mogłeś wpaść na pomysł, że dyrektor mógłby założyć forum pracownicze.
    Jeżeli masz mi coś do powiedzenia zapraszam do HH.
    Nie ukrywaj się pod pseudonimem, bo jest to nieeleganckie, dziecinne zachowanie.

    Do pozostałych koleżanek i kolegów:
    rozumiem, że nie każdy i nie zawsze jest zadowolony z pracy. To naturalne. Wbrew temu, o czym tu piszecie niewiele informacji jest "kablowanych" na tzw. górę. Dlaczego w sytuacji, gdzie macie takie problemy, nie przyjdziecie po prostu o nich porozmawiać???
    Takie fora są pułapką!!!
    Zaczyna się od narzekania na wszystko, co się wokół dzieje, potem obrzuca się błotem kierownictwo, a na koniec, z braku innych tematów - SWOJE KOLEżANKI I KOLEGóW.
    Piszcie, co Wam leży na sercu, bo rozumiem, że nie każdy może mieć odwagę przyjść osobiście.
    Proszę jednak o zachowanie kultury i zwracanie uwagi na uczucia innych.
  • iśrubokrętniepomoże · 24.10.2008 19:48:14
  • ...i błąd pani dyrektor :) Nie jestem Wiesławem Sędzickim, choć w niektórych sytuacjach pewnie chciałbym nim być (wziąwszy choćby pod uwagę jego związek z ...hm...z NIĄ). Ale miło mi, że po moim poście ujawniła się pani :), szczerze mówiąc nie do końca byłem przekonany o pani w tym udziale. Wcale natomiast nie zdziwiło mnie to, że śledzi pani przebieg swojego forum :)
    Odezwę sie potem bo teraz nie bardzo mam czas. Pozdrawiam :)
  • iśrubokrętniepomoże · 24.10.2008 20:00:01
  • ...i nie bardzo pojąć mogę o jakie wyzwanie pani dyrektor chodzić może, wiem, że od lutego i co?

  • Dopisz swoją odpowiedź na forum. Możesz pisać anonimowo, nie musisz podawać swoich prawdziwych danych.
  • Imię lub pseudonim:
  • Nie wypełniaj jeśli chcesz wysłać odpowiedź anonimowo.
  • Twój e-mail:
  • Nie musisz go podawać, nie będzie publikowany.
  • Treść odpowiedzi: (dozwolone tagi to <b>pogrubienie</b> <i>pochylenie</i> <u>podkreślenie</u>)
  • Przed dodaniem odpowiedzi, sprawdź czy nie ma w niej błędu.
Copyright © 2007 - 2008 Bartosz Wójcik|Reklama|Bannery|RSS|Forum Do Kitu