- X · 12.01.2012 21:27:10
- W firmie Takko Fashion pracowałam 2 i pół roku. Na początku współpraca układała się naprawdę świetnie. Ówczesny pan Regionalny i pani Hr, byli rewelacyjnymi ludźmi, naprawdę życiowymi. Można było dojść z nimi do porozumienia niemalże na każdej płaszczyźnie.
Pod koniec lutego 2011 roku poszłam na L4 z powodu zagrożonej ciąży. Umowę miałam zgodnie z ustawą antykryzysową do sierpnia. Jak każdy wie, wynagrodzenie z tytułu choroby po miesiącu wypłaca ZUS. Niestety w tej kwestii zaczęły się bardzo szybko problemy. Zanosiłam L4 do mojej filii, stamdąd wędrowało do głównej siedziby we Wrocławiu i zacyznały się cyrki. Najpierw jakieś opóźnienia, później błędnie wypłacane wynagrodzenie. Stopniowo kwoty się zwiększały, kiedy doszło do 400zł mniej, postanowiłam sytuację wyjaśnić z panią HR. Odbyłam bardzo niemiłą rozmowę w której usłyszałam, że skoro mam siłę przychodzić do sklepu (donieść L4) to mam siłę szukać zgubionego (przez nich!) L4 na zapleczu sklepu. Po poinformowaniu jej, że zamierzam zgłosić sprawę do PIPu (w końcu poczułąm się okradana z własnych pieniędzy) dowiedziałam się, że nic mi to nie da i musze donieść zaginiony druk inaczej nie dostanę pieniędzy. Oczywiście, druk doniosłam, jednak sprawy tak nie zostawiłam.
W sierpniu dostałam przedłużenie umowy do dnia porodu (dostałam je przed historią z zagubionymi zwolnieniami lekarskimi) i tyle było by z mojej przygody z firmą Takko.
Kilka tygodni wcześniej wypowiedzenie dostał mój kierownik. Do tej pory nikt nie zna powodu, a my, jako jego pracownicy, nie mogliśmy nic zarzucić jego pracy (poza osobistymi zatargami z panią Regionalną - Agnieszką oraz Kariną).
Parę dni temu wypowiedzenie dostała także zastępca, powody zwolnienia były wręcz zabawne.
Ze "starej" ekipy zostały już tylko dwie osoby, które niewątpliwie boją się o swoje miejsce w firmie.
NIECH KAŻDY ZASTANOWI SIĘ DWA RAZY ZANIM ZŁOŻY CV DO TEJ FIRMY. WYNAGRODZENIE KIEPSKIE, WARUNKI PRACY RÓWNIEŻ, A WSPÓŁPRACA Z LUDŹMI Z "GÓRY" TRAGEDIA!
- ta strona istnieje dzięki reklamom