• abcd1 · 22.03.2012 16:22:06
  • Pozwoliłem sobie założyć temat o Żabce, ponieważ uważam, że jest o czym dyskutować i na pewno trafią się osoby, które chętnie podzielą się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi pracy, zarobków oraz atmosferze w Żabce.

    Swoją drogą miałem okazję wielokrotnie robić zakupy w Żabce, ale jakoś nie dobrze czułem się wchodząc na zakupy do Żabki. Może towar oraz pieczywo nie było złej jakości, ale bardzo współczuję tym osobom, które muszą w tych obozach pracy siedzieć od 6 do 23 na dwóch zmianach.

    Nawet miałem okazję zanieść swoje papiery do Żabki, bo ostatnio ukazało się ogłoszenie o pracy, że poszukują osoby na stanowisko Sprzedawca, ale jak do tej pory nikt się do mnie nie odezwał. Tak sobie myślę, że dobrze, że nikt się nie odezwał, ponieważ gdyby to zrobił to podziękowałbym tej osobie za telefon i odmówiłbym przyjścia na rozmowę kwalifikacyjną. Dlaczego tak uczyniłbym? Ponieważ poczytałem trochę o pracy w Żabce i to, co piszą na niektórych stronach w internecie woła o pomstę do nieba, ale wiadomo, że pracy się nie wybiera i pracować trzeba. Praca w Żabce nie należy do przyjemności, ale trzeba się czegoś uczepić. W międzyczasie można poszukać sobie innej roboty, a Żabkę traktować jako tymczasowy dochód do momentu znalezienia lepszej oferty pracy.

    Zapraszam Was do dyskusji, ponieważ uważam, że ten temat doskonale pasuje do tej strony.
  • reklama
  • Pysia i Mysia · 02.04.2012 18:55:17
  • Witamy wszystkich! Pracujemy w zabce od niedawna. To czego doswiadczylysmy po niespelna dwóch miesiącach pracy tam można uznać nie tylko za typowy mobbing, ale i brak poszanowania godności pracownika. Stawka godzinowa na cały etat to średnio 3zł!!! Czy w wolnym, demokratycznym państwie człowiek musi być skazany na coś takiego?!
    Pozdrawiamy i życzymy wytrwałości
    :)
  • abcd1 · 03.04.2012 12:15:10
  • U mnie w Jeleniej Górze poszukują Ajentów do sklepów Żabka, a ogłoszenie widnieje cały czas na pracuj.pl od dłuższego czasu i jest dodawane średnio raz na tydzień jak nie lepiej. Kto pracował jako Ajent lub zwykły pracownik doskonale wie, że w sklepach sieci Żabka panuje totalny wyzysk i praca na cały etat średnio 3 zł za godzinę!!! Dla mnie to jest nie do pomyślenia, ponieważ uważam, że w Żabce panuje bardzo zła atmosfera i niektórzy Ajenci tylko patrzą jak wydymać pracowników. Kto się podlizuje Ajentom ma dobrze i może "popracować" w takich warunkach do emerytury lub renty, a resztę traktuje się jak murzynów...
  • żabka · 03.04.2012 20:53:29
  • taaak żabka to istny temat rzeka..praca czasami od 6 do 23 non stop bo nie ma zmiennika, stawka godzinowa, żadnej umowy, pieniądze wiecznie spóźnione bo coś tam...samodzielne zamawianie towaru, przyjmowanie go, wykładnie na sklep i obsługa klientów naraz...tak było przynajmniej u mnie, praca wiadomo świątek piątek, nie ma że boli, nie ma że chorujesz, z gorączką można zapierdalać, to słowa mojej ajentki...i niestety z tego co wiem w większości żabek jest podobnie
  • abcd1 · 06.04.2012 12:07:04
  • żabka · 03.04.2012 20:53:29:

    W jednym słowie współczuję Wam takiej ajentki. Pewnie przyznasz mi rację, że rzadko kiedy trafi się na takiego ajenta, który jest wobec swoich pracowników wyrozumiały i pomaga jak tylko może. Owszem tacy ajenci nie zagoszczą na długo, bo pewnie znajdzie się jakaś żmija, która będzie truła ją jadem, by tylko zmienić lepszego ajenta na takiego, który będzie gnębił, darł swoją jadaczkę, mobbingował oraz zastraszał. Dobrze wiesz, że w większości żabek jest podobnie, bo jak przyniesiesz zwolnienie to już krzywią swoje buźki. Dla nich nawet będąc po zawale serca można iść do pracy, byle by zasuwać na nich. Takie praktyki są stosowane nie tylko w Żabce, ale i w innych spożywczych sklepach.
  • anonim · 10.04.2012 15:04:17
  • Czytam Wasze posty jacy to ajenci źli. To racja ale cała ta sytuacja ma podwójne dno. Właściciel sieci Żabka to fundusz inwestycyjny ukierunkowany na ZYSK. Ajent to tylko wyrobnik zatrudniony na własną działalność ponieważ dla żabki to najtańszy robol. Ajent dostaje jakieś 5% od miesięcznego obrotu sklepu czyli średnio żabki robią jakieś 100 tys zł. ma jeszcze dopłatę za realizacje miesięcznych zaleceń. To tyle jeżeli chodzi o przychody. Teraz najważniejsze sklep czynny od 6-23 wymaga obsady co najmniej 3 pracowników. Koszty ajenta w zaokrągleniu to ok 10 tyś zł. Proszę policzcie sobie ich zysk po odjęci kosztów. Zrozumiecie dlaczego ajent jest be. A żabka jest taka ładna zielona i wesoła... Ajencie w Polsce to obejście umów o pracę dlatego tak to wygląda. Oczywiście nie należy usprawiedliwiać postępowanie ajentów. Należy rozumieć że problem jest bardziej złożony. Pozdrawiam były ajent żabki.
  • abcd1 · 10.04.2012 16:22:32
  • anonim · 10.04.2012 15:04:17:

    No ale sam powiedz, czy miałeś aż tak pięknie i różowo jak byłeś ajentem żabki? Na pewno nie miałeś tak pięknie, jak Twoi pracownicy, więc pewnie zgodzisz się z poprzednimi wypowiedziami, które zostały tutaj zamieszczone. To, że Żabka wyrabia średnio 100 000 zł, a ajent dostaje w zaokrągleniu około 10 000 zł to według mnie jest za mało, ale po podaniu kosztów przez Ciebie również i też się zgodzisz, że nawet ajent Żabki jest traktowany jako tani wyzysk. Owszem sklep jest czynny od 6:00 do 23:00, ale weź pod uwagę to, że pracownicy muszą robić takie rzeczy, jak: przyjmowanie dostaw, sprzątać sklep, dokładać towar, obsługiwać Klientów, zamawiać towar i... to wszystko na raz. Uważam, że pracownik Żabki powinien zarabiać minimum 1 500,00 zł na rękę + premię uzyskaną od wysokości obrotów Żabek, ale tak się nie stanie, bo przecież góra musi napchać swoje kieszenie robiąc tym samym ajentów w bambuko...

    Sam się pewnie jeszcze zgodzisz ze mną w tym, że ta praca ma swoje minusy, a jak wiemy o to, żeby pracownik dostał od kogoś "laka" to nie jest wcale tak trudno. Ta praca może i ma swoje plusy, ale więcej minusów niż plusów. Sam niejednokrotnie robiłem w Żabce zakupy i widziałem, jak kasjerki są traktowane przez ajentów, a nawet Klientów. Dla przykładu podam Ci tylko to, że kiedyś byłem świadkiem, jak paniusia w blond włosach darła swoją koparę na kasjerkę tylko i wyłącznie za to, że ta nie chciała rozmienić jej 10 zł, bo... nie miała drobnych na wózek w pobliskiej Biedronce. Oczywiście nie pozostałem obojętny i powiedziałem parę słów blondynce, że jak chce to może sama stanie po drugiej stronie kasy to może wtedy zrozumie.
  • reklama
  • ja · 17.04.2012 21:16:11
  • To po kij tam pracować? Skoro ja tam nie kupuję, to znakiem, że to dziadostwo :) A jakby nikt nie pracował, to zamknęli by to w cholerę.
  • abcd1 · 20.04.2012 11:35:39
  • ja · 17.04.2012 21:16:11:

    Uważasz, że zamkną Żabki? Jesteś w błędzie, bo zawsze znajdzie się osoba, która chętnie poprowadzi Żabkę, bo osoby zajmujące się rekrutacją ajentów wciskają kule oraz bajeczki, że prowadzenie Żabki jest bardzo łatwe i można na tym zbić kokosy. Mało kto się sprzeciwia jako ajent i jeśli ktoś zrezygnuje to wybiorą kolejną niedoinformowaną osobę, która weźmie Żabkę po poprzedniku i przekona się na własnej skórze, jak to jest prowadząc Żabkę, że niekiedy trzeba do tego interesu dokładać, bo nie wystarczy kasy, którą dają na prowadzenie Żabek.

    Co do zakupów to niestety Żabka nie jest tania, bo niektóre ceny są niczym z kosmosu. Rzadko kupuję cokolwiek w Żabce, ale naprawdę, jeśli coś potrzeba, a nie codziennie...
  • Pysia, Mysia i świeżo upieczona Rysia :) · 25.04.2012 20:27:58
  • Witamy, kochanych "żabkowych"
    Po pierwsze, koleżanka R. musiała toczyć wojnę z ajentem o to, aby dał jej wypłatę za cały miesiąc pracy. Po ciężkich i mozolnych BŁAGANIACH dostała w końcu swoją jałmużnę, jednak nie tyle ile miała obiecane na początku tej wspaniałej przygody, która została zakończona zwolnieniem ( Rysia nie miała umowy) :) Sytuacja druga. Koleżanka M. będąc na zwolniniu L4 po pobycie w szpitalu i operacji, była szantażowana i szykanowana. Ajent, nie zważając na stan zdrowia M., zmuszał ją do przyjścia do Żabki - bo jeśli nie, ma "wypad z pracy, są lepsi" (w domyśle Ci bardziej naiwni.)" Tym bardziej że koleżanka nie miała tam żadnej umowy a zwolnienie musiała mieć na bezrobocie. Była nękana przez ajenta telefonami i sms-ami po godzinie 22-23 z przykładową treścią '' jutro po obiedzie chce mieć zrobione półki tak jak powinny być inaczej sie pożegnamy'' gdzie powtarzam była na zwolnieniu lekarskim. Sytuacja ostania. Koleżanka P. Przychodziła do Żabki, "dochodząco" tzn., przychodziła po to, żeby ułożyc dobrze wyspy i uporządkować wszystko na sklepie w razie weryfikacji, to jest jakieś kilka dni w miesiącu. Na koniec swej pracy, usłyszała odpowiedż " jesteś za droga, dziękuję za współpracę" a to było 50zł za 8 czasem 10 lub 12 godzin pracy. Tak więc reasumując - człowiek, który zostaje uznany za przysłowiowego "ROBOLA", jest skazany na nękanie, zastraszanie i wykorzystywanie.
    Drodzy czytelnicy,
    Najprościej i najogólniej pytając, czy to jest k....a normalne?!
  • abcd1 · 26.04.2012 13:23:29
  • Pysia, Mysia i świeżo upieczona Rysia :) · 25.04.2012 20:27:58:

    W jednym słowie Wasz ajent uważa się za osobę, na którą trzeba pracować, by zapchać jego kieszenie kapustą, a Wam będzie płacił grosze nie zważając na czyjkolwiek stan zdrowia. Szkoda, że ta Ajencina nie trafiła na mnie, bo chętnie powiedziałbym, co sądzę o takich osobach. Wolałbym siedzieć na bezrobociu niż robić na takich pustaków. Co oni sobie myślą? Że jak są Ajentami to wszystko im wolno!?

    Nie tędy droga i życzę Waszemu Ajentowi, żeby miał tysiąc niezapowiedzianych wizyt PIP, czy NIK i wtedy niech dostanie kopa i na eksport do pośredniaka...
  • Darek · 09.05.2012 11:08:33
  • Niedawno był takim szaraczkiem, który pracował sobie jako zwykły pracownik może prowadził jakiś warzywniak. By zostać ajentem nie trzeba nawet mieć średniego wykształcenia. Wystarczy chęć.. No i pchają się ludziska w obiacie żabki. Łatwość wejścia w ten niby-biznes, mała inwestycja bo tylko za jedyne 10 tyś zł około bo w tym kasę fiskalną sobie musi kupić, no i na towar tzw regionalny musi wydać resztę. I już jest "właścicielem" żabki. No jeszcze tylko weksel żyranci,pseudo- szkolenie bo czego można się nauczyć na miesięcznym szkoleniu. Po szkoleni wracają do swoich miasteczek i otwierają lub przejmują żabeczki po byłych naiwniakach. I kręci się z znowu ten sklepik z piwkiem i fajkami. Był zamknięty 2 tygodnie. Pijaczki i pobliska młodzież z utęsknieniem odbijała się od drzwi zamkniętej piwodajni. Lecz już widać na horyzoncie nadzieję na otwarcie sklepiku. Ajencik krząta się w nocy po sklepie wnosi palety towaru na plenach swoich i swojej rodziny. Wszyscy kibicują nowemu "przedsiębiorcy" No i były badylarz z zieleniaka zaprasza z rana przy muzyczce i pączku klientów na "wielkie rozwarcie" Drzwi szeroko otwarte frontem do klienta i nie ważne że na dworze minus 20 stopni i kasjerka przymarza do blatu, cóż trzeba przestrzegać "wytycznych" z żabki. Ze 20 tych wytycznych było w tym miesiącu ajent siedzi na zapleczu i czyta i czyta głowa robi mu się jak arbuz od tych wytycznych i instrukcji. I tak płynie dzień za dniem. Pracownicy przychodzą i odchodzą bo ile można na umowie śmieciowej pracować. Lecz ajent trwa na stanowisku! Został po 2 latach już sam. Wszyscy odeszli bo kto chce pracować za darmo? No tylko ajent bo nadzieja w nim wielka, była.. Lecz to już koniec jego cierpienia. Przyszedł partner i przeciął ten symboliczny sznur na jego szyi, ratując mu w ostatniej chwili życie. Powiedział spłaci pan tylko swoje długi i jest pan/pani wolny/wolna a jak nie to mamy weksel i żyrantów.
  • ktos · 30.05.2012 12:14:10
  • hej. ja pracuje w zabce od pol roku mam strasznego szefa poniewaz jest niewyrozumialy kaze nam za wszystko placic za to ze weryfikator odejmie punkty za przeterminowane rzeczy czy to jest madre??? my musimy dokladac do tego biznesu i co z naszej wyplaty jak nie mamy nawet najnizszej krajowej... sami ajeci nie pamietaja jak pracowali kiedys a teras jest mobing wyzysk. mialem temperature 40 stopni i musialem isc do pracy bo nie bylo komu pracowac bo szef pil na zapleczu.... totalna masakra nikomu nie polecam pracy w zabce
  • Ktos · 01.06.2012 18:38:52
  • Pracowałam w zabce i wszystko było w najlepszym porzadku dopuki szef nie kazał mi zrobic czegos co powinien on zrobic musiałysmy płacic za jego towar dosłownie on brał towar a my płaciłysmy .Ale przyszedł czas ze ktos mnie szturchnoł i zrozumiałam ze tak nie musi byc oddałam klucz ajentowi ale to nie wszystko tez jakis czas temu miałam angine i 40 stopni i musiałam byc w pracy bo szef miał zapłacone wczasy a wczesniej nie było go stac na pensje .Żałosne ale prawdziwe .Totalna masakra Hurra jestem wolna uwolniłam sie od tego obozu pracy .Ludzie nie dajcie soba pomiatac pracowac za 3 lub 5 zł to zenada .Też nie miałam płacone za taryfikatora a przy rozmowie szef mówił ze za taryfikatora o ile beda punkty to dostaniemy premie ale na obietniacach sie skonczyło zawsze płakał ze nie ma pieniedzy jak mu ciezko ale dwa samochody utrzymac to potrafił.Szkoda mi takich ludzi no ale cóz na głupote ludzka nie ma szans .Pozdrawiam
    Zrozpaczony pracownik żabki
  • Wkurzona · 04.06.2012 09:39:06
  • Witam. Pracuję w żabce ponad miesiąc,z początku było dobrze,obiecali umowę,że jak popracuję jakiś czas to i dostanę wolne,i będę chodzić na ranki. Teraz pracuję jak najmniej bo szefowa jest debilką,przyjmuje sporo osób,z każdym tygodniem kolejną nową osobę pracujemy już w siódemkę a mi zostały obcięte godziny. Umowy nie ma,szefowa kłamie że jestem ubezpieczona,a przecież nic nie podpisywałam. Codziennie non stop nowy opierdol,im więcej się staram tym im więcej robię tym bardziej opierdalają. Chciałam być miła,zajmowałam się nowymi dziewczynami,uczyłam,troszczyłam się. Teraz ja jestem ta zła,moją dobrocią podtarli sobie tyłek i a moją pracowitość i uczynność mają w dupie. Oto jest przykład że albo tyle jest na tym świecie skur****ów że szok,albo samemu trzeba takim być,totalny wyścig szczurów jest. Straszą zwolnieniem bo naprzyjmowali tyle dziewczyn,patrzą która nadaje się bardziej na niewolnika (obsługa klientów,dokładanie towaru,mycie półek,promowanie produktów,a przy tym szybka obsługa kolejki normalnie kosmos,sprawdzanie dat ważności,codzienne sprzątanie sklepu mycie wszystkich szyb,drzwi,podłóg,zamiatanie przed sklepem,wszystkich wycieraczek). Ja rozumiem są obowiązki które trzeba wykonywać,ale dlaczego muszą traktować pracownika jak zło konieczne? Jak bydło? Jak czytam fora o żabce to rozwalają mnie opinie ludzi którzy tak bardzo krzyczą że oni to nigdy by nie pracowali w żabce,nie daliby sobą pomiatać,wyśmiali by szefa że oni tu nie będą pracować. Ludzie,choćbyście nie wiem jak byli wspaniali,to bez znajomości,rodziców z kasą to możecie się pocałować w dupę z lepszą pracą. Teraz baaardzo trudno jest znaleźć jaką kolwiek pracę,abyś zarobił nawet te 1200 zł netto. Wszędzie coś,albo za mała stawka godzinowa (5zł netto śmieszność),brak umowy nawet o zlecenie czy dzieło,brak ubezpieczenia,praca tylko na pewien okres. I to jeszcze nie powiedzą że zatrudniają tylko np na 3 miesiące. Będą kłamać w żywe oczy a później napierdalać na ciebie wykańczając psychicznie. W tym kraju są śmieciowe prace,wszystkie dla studentów oraz dla ludzi bez studiów. A już śmiać mi się chce jak czytam ogłoszenia o pracę w 90% poszukują studentów a wiecie czemu ? Aby płacić mniejsze ubezpieczenie. Bo tylko 7 %. Mam dosyć tego kraju,ludzi ogólnie jestem zażenowana tym co się dzieje. Aha,jeszcze dostawy są przerąbane
  • Dopisz swoją odpowiedź na forum. Możesz pisać anonimowo, nie musisz podawać swoich prawdziwych danych.
  • Imię lub pseudonim:
  • Nie wypełniaj jeśli chcesz wysłać odpowiedź anonimowo.
  • Twój e-mail:
  • Nie musisz go podawać, nie będzie publikowany.
  • Treść odpowiedzi: (dozwolone tagi to <b>pogrubienie</b> <i>pochylenie</i> <u>podkreślenie</u>)
  • Przed dodaniem odpowiedzi, sprawdź czy nie ma w niej błędu.
Copyright © 2007 - 2011 Praca do kitu |Kontakt|Bannery|RSS